• pl
    • en
lwica3

PORADNIK LWICY SALONOWEJ #3

Warsaw / 30 Wrz, 2015

Koniec września, Lwica czuje, że się starzeje, więc skraca spódniczkę, zapuszcza rzęsy i ostrzy apetyt na licealistę. Metamorfozy na topie, dlatego leży w mleku jak Doda i zmienia dietę jak Sablewska, ale z wampirzym liftingiem czeka na halloweenowe rabaty 😉 Ma łapę na pulsie i bywa wszędzie tam, gdzie t r z e b a się pokazać! W międzyczasie ostro kmini, czy „Top Model” znowu wygra jurorka. Emocje rosną, a Lwica wiadomo: #CantWait.

9

  I. BYWA I KONSUMUJE

Po warsztatach u Grzesiaka Lwica złapała flow na szukanie dżobu, więc wbiła na etat do Funkcjonalnej. Plan był prosty: złapać kontakty jak Lwica, zgarnąć tipy jak kelnerka i zebrać inspo na bloga jak blogerka kulinarna. Nie zdążyła zacząć, a już usłyszała, że KF jest SO last season, a cały Facebook oznacza się weekendami na Karolkowej. YOLO, robota nie zając, Lwica musi być asertywna i flexible, w drugim sorcie pracować nie będzie. Zresztą napiwki lepsze dają u Gessler i to od razu wliczone w cenę obiadu 🙂 ‘Po godzinach’ rzuca się na lunch-menu w Zorzy, pije dripa i zarzuca włosami, czekając na celebrytów. Na kolację – zamawia kawę śniadaniową (bo jest tańsza) i kanapkę za 9 ziko w Charlotte, chociaż w Żabce to samo zje za 2. W chwilach kryzysu molestuje przygodnych stylistów o zaproszenie na Jemioła, w ostateczności zadowala się darmowym sushi z presdeja. Na Jublieuszu DD TVN wypatrywała w tłumie Wodza w nadziei na program, ale podobno wolał tańczyć sam. Nikt jej nie powiedział, żeby nie zadzierać głowy AŻ TAK wysoko, więc siedziała przy barze w towarzystwie Perlaż jęcząc, że „skoro musi, to pójdzie w pogodynkę”. W końcu „Push-up is the limit”, a niejedna zaczynała od leżenia w wannie i masowania Liroya w klipie, a teraz jest stylistką. To znaczy ikoną stylu. To znaczy podróżniczką i pisarką. Zresztą, WHATEVA. Lwicy jak zwykle wszystko się myli 😀

1

 II. POLUJE

Lwica nie wie, czy to jesień, czy niedobór glutenu w diecie, ale ciągle spamuje przyjaciółkom, że się starzeje. Zanim zrobi coś strasznego (np. pomaluje pokój na przygnębiający antracyt, albo kupi buty EMU), to przedłuży rzęsy metodą 3D i poderwie młodszego chłopaka. Z chęcią poszłaby na latte z Maćkiem Musiałem, ale zanim przebije się przez wianuszek trzynastek, zdąży dorosnąć mały Kacperek. Na razie kupiła bilet na „Skazę” w Syrenie i ma nadzieję, że Maciek jest tam słodki jak w Rodzince, bo szkoda bulić stówę za nic 🙂 Niby nie ma takiego wagonika, którego nie można odczepić, ale na Staraku Lwica postawiła już krzyżyk, bo charytatywnie oświadczył się Szulim. Hyży wziął ślub i tylko Mazolewski wolny, ale Lwica nie chce zmieniać ani diety, ani rysów twarzy. #ThugLife. BTW, na Fejsie zaraz będzie „nie lubię” i Lwica już zaciera szpony z zadowolenia, że nie wyrzuciła ze znajomych wszystkich swoich eks.

2

 III. ĆWICZY

W tym miesiącu Lwica ogarniała tyle projektów, że totalnie już nie miała siły na bieganie, ale przyjaciółka napisała jej na What`sAppie: „Zgoogluj Tess Holliday i poleż jeszcze trochę na kanapie, to karierę w modelingu masz jak w banku”. Lwica lubi przyoszczędzić, wiadomo nie od jutra, więc szybciutko ogarnęła darmowy open day w Squash City. No i w r e s z c i e zaczęła robić zielone smoothies z topinamburu z przepisów ELLE, chociaż w domu miała tylko ziemniaki. Zawsze jarała się magazynami o modzie, bo można się z nich tyle dowiedzieć o sztuce! 🙂 Od tygodnia ćwiczy zaskoczoną minę przed Wojewódzkim. Może jak przesuną mu program na drugą w nocy, to ją w końcu zaprosi. W razie W, rozpowiada zapobiegawczo na mieście, że „i tak do niego nie pójdzie, bo Kuba brzydko się ubiera i nie zna się na modzie”.

3

 IV. CZYTA

W metrze obczaja Cosmopolitan i liczy, że jakiś przystojniaczek zauważy „12 trików, które powinnaś umieć” i będzie chciał sprawdzić jakie już zna. Na jesienną depresję poleca kakao i posty Magdy Gessler, która nawet jak nie szoruje włosami po garnkach, to i tak ma burze naturalnych doczepów. Oprócz tego rozkminia teksty Sarsy, bo są głębokie jak szuflada szafiarki i zawsze mają drugie dno. Ktoś jej powiedział, że karaoke do „Naucz mnie” z pokazywaniem to hit warszawskich domówek – kończy imprezę szybciej niż Makarena. Kupiła też książkę o Ekskluzywnym Menelu, ale boi się, że zamiast w Bazarze Kocha zacznie spędzać niedziele w kościele. O, rymy! No, ale Lwica zawsze miała dryg do pisania poezji 🙂 Anyway, byłaby lipa, bo BFF-ki tylko weekendy mają wolne od korpoorki w Mordorze. Oczywiście od 22.00. W tygodniu Lwica już śpi o tej porze, żeby zregenerować komórki macierzyste. Teraz modnie jest się znać na polityce, więc Lwica przegląda te wszystkie nudne gazety, ale z Wyborczej najbardziej jej się podoba reklama Sephory w ”Wysokich Obcasach”. Dalej nie rozróżnia, kto wbija, a kto ucieka, więc woli mówić „migranci”. Bez pomyłek, bez ryzyka. Proste jak antykoncepcja z kalendarzykiem.

4

 V. DRAMATYZUJE

Ostatnio śniło jej się, że jest Anną Muchą i po otwarciu „San Lorenzo” czyta na Pudlu komentarze na swój temat. Nie no, sorry, ale tłumaczenie ludziom, że się nie jest w ciąży, jak się nie jest, to jakaś mega słaba opcja. Z cyklu problemy pierwszego świata: dopiero zrobiła #rainbowhair, a już musi farbować włosy na #opal. Dżizas, żeby być w trendzie, nieźle się trzeba natyrać! Bez wegańskich odżywek Kevin Murphy chyba by po prostu umarła, serio. I mean it! Jej życie i tak na chwilę stanęło w czwartek, kiedy Facebook miał awarię – pierwszy raz miała wrażenie, że traci w życiu coś cennego. Czas leciał, lajków brak, zasięg sam się nie zrobi. Chociaż w sumie pierwszy raz był wtedy, kiedy jakaś laska sprzątnęła jej sprzed nosa botki Gucci w TK MAXXie. Były z poprzedniego sezonu, a Lwica lubi vintage. Z tym Fejsem to był moment, ale i tak wpadła w rozpacz, więc pocieszyła się lodami Sucre. OK, są drogie, ale po pierwsze JAKOŚĆ kosztuje, a pod drugie wczoraj w kolejce stał Łukasz Garlicki.  No i czy musi mówić, że stąd zawsze ma oko na Plan B? Nie ma miejsca, w którym Lwica czułaby się bardziej e k s c y t u j ą c o niż na Placu Zbawiciela 🙂 Szkoda tylko, że zabrali tęczę, bo to był zawsze dobry background do selfie. Z jednej strony Tomasz Ossoliński, z drugiej Margaret, a Lwica siedzi na ławce i wybiera filtry, w których cytryna z bergamotką będzie wyglądać bardziej fensi. Świat jest taki pełen możliwości!

5

 VI. OGLĄDA

No dobra, jest jedno miejsce, które działa na Lwicę bardziej, niż Zbawix: LA (czyt. eleeeeej). Wprawdzie widziała tylko na pocztówkach i koszulkach od Local Heroes, ale teraz ogląda „Żony Hollywood” i czuje się jakby tam była. Marzy, że jest Małgosią, tylko bez historii o budce z hot-dogami, bo takie rzeczy to może przeżywać tylko w kinie. A propos –jak poszła na „Młodość”, to kolega powiedział, że to nowy Fellini, ale ją bardziej wzruszyły urodzinowe pozdrowienia Maffashion na Snapie. Snapchat jest jak babeczki z La Vanille – słodki i uroczy, a już po chwili człowiek żałuje, że w ogóle się połakomił. Lwica oglądała też Wojewódzkiego i zastanawia się, kiedy Rihanna polajkuje jej zdjęcie, w końcu znają się od… cóż, nigdy. Ale to szczegół tylko dla dociekliwych. W ogóle to słabo, że w Gdyni nie wygrali „Wkręceni”, tylko jakieś religijne nudy. I niby oni się znają na rozrywce? Ona dla fanu ogląda „Kto poślubi mojego syna” i „Szpital”. Poleca i liczy, że im więcej ludzi obejrzy, tym szybciej rolnik znajdzie żonę.

6

 VII. PLOTKUJE

Nowy sezon, nowy temat do ploteczek. Lwica ma już swój typ w ‘Top Model’, chociaż jak patrzy na te dziewczyny, to żałuje, że sama się nie zgłosiła. Ogólnie i tak wolałaby ustawić się na jurorkę, bo taka Sokołowska już zakosiła kontrakcik w Aparcie. Można? Można! I nawet nie musiała się rozbierać przed Wolińskim 🙂 Lewandowska chwali się na Insta, że Robert strzelił pięć goli, bo zrobiła mu śniadanie. Lwica też lubi zbierać lajki pod cudzym sukcesem. Wtedy wszystko aż samo się robi! W „Tańcu z Gwiazdami” obstawia Lisowską, chociaż ta więcej się nastęka na Fejsie, niż cokolwiek potańczy. Lwica nie wie, o co kaman z Matką Kisio, ale sam Prezes Starak pogratulował jej pięknej i wybitnej roli w „Ukrytej Prawdzie”. No cóż, wyłożenie hajsu na film, który dostał Oscara, jeszcze nie świadczy o wybitnym guście 😉

7

 VIII. RADZI

Nie przyznawaj się nigdy, że ulubioną kieckę kupiłaś miesiąc temu na Allegro. Lwica mówi, że to sampel kolekcji, która wjedzie dopiero w przyszłym sezonie. Do tego czasu zdąży ją znosić, a koleżanki zapomną jak wyglądała. Wszyscy będą się zastanawiać, gdzie masz dojścia, a twoje notowania wzrosną. Jak zobaczyła fotę Gortata ze słodkim dzidziusiem, to obliczyła, że jak znajdzie wysokiego faceta, to bez diety będzie wyglądać na -5 kilo. G e n i a l n e! 😀 Dlatego Lwica radzi też: nie wierz we wszystko, co widzisz i w nic, co mówią (nie tylko w telewizji). Ktoś jej powiedział, że Bar Prasowy jest kultowy, a wiadomo, że Lwica lubi kultowe rzeczy, w końcu wydała całą pensję ojca na torebkę Chanel. Niestety wpuścili ją w epic fail, bo nawet jeśli bywa tu autor tej książki o facecie, co sprzedaje kokainę celebrytom, to Lwica nigdy nie zrozumie, ile trzeba wycierpieć, żeby ktoś Cię uznał za hipstera. Ekspresowo zmieniła lokal zanim jej 2.55 przeszła zapachem pierogów, a jakby nazywała się „Żulczyk” to jeszcze szybciej zmieniłaby też nazwisko.

8

#LISTY DO LWICY

Q: (AniaA) Kochana Lwico, za rok zdaję maturę, praca w branży mody to moja pasja, czy możesz mi powiedzieć, jak się wkręcić i w ogóle?

 A: Kochana Aniu! Sama prowadzę bloga kulinarnego i jestem trendsetterką. Obecnie pracuję nad nową, młodą, polską marką modową i poradnikiem o tym, jak się ubierać w paryskim stylu. Masz szczęście, bo właśnie startuje open call na stanowisko mojej asystentki! Praca 5 dni w tygodniu, po 12 h dziennie, a twoje obowiązki to: press packi, follow upy, media, cellebrities, logistyka, faktury, transport i zakupy. Czasem wpadnie jakiś projekt, a w weekendy trzeba nakarmić kota. Samodzielność, kreatywność i dyspozycyjność, wiadomo in plus. Ach i zapomniałabym – vegan only. Robota marzeń, więc wbijaj śmiało! Czekam na Twoje CV, list motywacyjny, referencje, video wizytówkę na Vimeo i linki do profili społecznościowych. Poniżej 200k na Instagramie nie schodzę.

 Buziaczki & XOXO & see you next time

Wasza Lwica

 P.S. Wynagrodzenie oczywiście do uzgodnienia po miesiącu próbnym.

P.S. 2. Nikt jeszcze tyle nie wytrzymał.

*Wszelkie podobieństwo do prawdziwych postaci i zdarzeń jest celowo przypadkowe.


10 komentarzy

Dodaj nowy komentarz
  1. Piernisio

    Hm, jakoś nie porwał mnie ten odcinek Lwicy, może po prostu jest za bardzo pro i nie ogarniam 😀 w każdym razie zaczęłam czytać wczoraj i dokonczylam dzisiaj. Za to super jest cykl o męskim stroju


Napisz nowy komentarz