modomowa3-06

ZAGADKOWA MODO-MOWA #8: LIFESTYLE, HYPE, TRENCZ, DIY, NEW LOOK

Warsaw / 3 Lut, 2016

36. LIFESTYLE (ANG.)

Czyli nasz stary, dobry styl życia 🙂 Popularne ostatnio słowo lifestyle z całą pewnością kojarzycie z blogów i czasopism. W tych lajfstajlowych znajdziecie szeroki wybór tematów: od kulinariów i mody po wystrój wnętrz i wychowywanie dzieci. Złośliwi twierdzą, że to pojemne słowo, za którym może kryć się wszystko i… nic 😉 Sam lajfstajl stał się podobno synonimem tego, co modne i nie tyle opisuje szarą codzienność, co określa aktualne, zapożyczone z Zachodu tendencje. Stąd uznaje się, że bardziej lajfstaljowe są dalekie podróże po świecie niż przejażdżki autobusem po mieście i raczej bezglutenowa dieta niż zwyczajne kanapki z serem. Ale każdy ma przecież własny sposób na życie 🙂 Lifestylowy może być zarówno elegancki miesięcznik dla kobiet Twój Styl, jak i zabawny kanał na YouTube Abstrachuje.TV. Na moim blogu w dziale „styl życia” nauczycie się kilku lekcji od znanych osób  i pośmiejecie z Lwicy Salonowej, a na portalu Telegraph.co.uk w podobnej zakładce zajrzycie do szafy Marka Zuckerberga i dowiecie się, jak być najlepszą szefową na świecie. Po lifestyle`owe artykuły równie chętnie sięgają i panowie, i panie: fani motoryzacji, miłośnicy sportu i wielbiciele organicznych kosmetyków. A jaki jest Wasz lifestyle?

modomowa3-02

37. HYPE (ANG.)

W dosłownym tłumaczeniu szum lub krzykliwa  reklama. Termin dotyczy zjawiska sztucznego „pompowania” popularności jakiegoś produktu i tworzenia wokół niego atmosfery podekscytowania. To oczywiście sprawka PR-owców, którzy stają na głowie, żeby zamienić swoje produkty w must have sezonu, np. reklamując je we wszelkich możliwych pismach lifestyle`owych (patrz punkt 36 😉 ). Zastanawialiście się kiedyś, dlaczego wszyscy zaczęli nagle chodzić w butach Nike Air Max? Bo jest na nie hype (w spolszczonej wersji hajp). Lub był – ranking wyhajpowanych rzeczy jest kapryśny i nawet najwytrwalszym zdarza się przeoczyć zmiany w czołówce 😉 Jeśli na coś jest hype, to znaczy, że bez tego po prostu nie wypada nam się pokazać na mieście. Oczywiście, jeśli obchodzi nas zdanie najmodniejszych znajomych-hipsterów i przedkładamy ich zdanie nad własny styl 😉 Wieści o tym, co jest teraz wyhajpowane rozchodzą się najczęściej drogą pantoflową, np. na forach internetowych i skateparkach. Wspominam o nich nie bez przyczyny – terminu hajp lubią używać miłośnicy stylu Swag i produktów street wear`owych. Ma dwie strony – z jednej może wskazywać na coś wartego uwagi, z drugiej oznaczać brak własnego zdania.

modomowa3-03

38. TRENCZ (ANG.)

To tzw. prochowiec, czyli rodzaj płaszcza (najczęściej dwurzędowego), ściągniętego w pasie paskiem, z pagonami (epoletami) na ramionach i raglanowymi rękawami. Najczęściej szyty jest z solidnej, nieprzemakalnej tkaniny typu gabardyna (impregnowane sukno bawełniane). Kochany przez miłośników klasyki obu płci, ma formalny sznyt i wojskowe pochodzenie. Model został wymyślony przez Anglika Thomasa Burberry (tak, założyciela TEGO domu mody 😉 ) w drugiej połowie XIX wieku. Zapewniał niezawodną ochronę przez deszczami i wiatrem, szybko zdobył więc serca brytyjskich żołnierzy. W trakcie I wojny światowej firma wyprodukowała ponad pół miliona egzemplarzy tego płaszcza! Samo słowo „trench” oznacza z angielskiego okopy – i tam właśnie prochowiec przeszedł prawdziwy chrzest bojowy. Sprostał wtedy największym błotom i mrozom Normandii, a dziś spisuje się w słotne, jesienne dni 😉 Klasyczny trencz z metką Burberry miał podszewkę w „firmową” kratę i występował w odcieniach khaki, oliwki, beżach, granatach i szarościach. Z czasem dwurzędowy płaszcz pokochało Hollywood (ktoś wyobraża sobie Humphreya Bogarta z „Casablanki” w innym okryciu wierzchnim? :D), a projektanci zaczęli prześcigać się w wymyślaniu wariacji na jego temat. W latach 60. Mary Quant promowała błyszczącą, winylową wersję płaszcza, w filmie „Amerykański żigolak” z 1980 roku Lauren Hutton nosiła oversize`owy prochowiec, a dom mody Comme des Garcons od lat 90. zdążył już kilkakrotnie zdekonstruować jego formę. Dzisiaj nawet Burberry odchodzi od klasyki i na sezon wiosna/lato 2016 proponuje pastelowy trencz z… koronki! 🙂

modomowa3-04

39. DIY / D.I.Y (ANG.)

Skrót od Do It Yourself, czyli „zrób to sam” – idei samodzielnego wykonywania wszystkiego, co tylko można zrobić przy pomocy pary rąk 🙂 Określenie wywodzi się z subkultury hippisów i punków, miłośników wytwarzania własnym sumptem magazynów (tzw. zinów), plakatów, koszulek czy okładek płyt. DIY to hobby równie popularne wśród fanek robótek ręcznych, jak i w środowisku hakerów komputerowych i wszelkiej maści specjalistów-domatorów, którzy potrafią sami zmodyfikować system operacyjny komputera czy zbudować cyfrowy zegar 😀 Majsterkowanie stało się tak popularnym sposobem spędzania wolnego czasu, że nawet firmy budowlane i elektroniczne sprzedają gotowe zestawy „do samodzielnego wykorzystania” 😉 Jak grzyby po deszczu powstają specjalistyczne sklepy typu „zrób to sam”, oferujące np. sprzęt do decoupage`u (dekoracyjnego ozdabiania papierowymi serwetkami), elementy do wykonania biżuterii i różnego rodzaju specjalistyczne narzędzia. W sieci popularność zyskują kanały Do It Yourself na YouTube, np. DIY Supreme i portale tematyczne, jak Spryciarze.pl. Jeśli lubicie kupować ręcznie wykonane rzeczy z duszą, zajrzyjcie na Dawanda.com, a jeśli sami macie ochotę się odstresować i rozprostować paluszki – poszukajcie w sieci kursów DIY (organizują takie chociażby Krakowskie Szkoły Artystyczne) lub skorzystajcie z licznych tutoriali 🙂

modomowa3-01

40. NEW LOOK (ANG.)

Po polsku „odmieniony”, „w nowym stylu”. To nieoficjalna nazwa słynnej kolekcji francuskiego kreatora mody Christiana Diora z 12 lutego 1947. Sam twórca zatytułował wiosenną linię „Corolle” (z fr. korona kwiatu), ale do kanonu weszło określenie autorstwa legendarnej redaktor naczelnej Harper`s Bazaar. Carmen Snow miała w trakcie pokazu wykrzyknąć zachwycona: „It`s such a New Look!” („To jest coś zupełnie świeżego!”).  90 wymyślonych przez monsieur Diora sylwetek zupełnie odmieniło myślenie o kobiecym ubiorze i było zwiastunem prawdziwej rewolucji! Bajeczne, mocno marszczone spódnice i malutkie żakieciki odróżniały się na tle powojennej, skromnej garderoby. Kreator zbuntował się nawet przeciwko rygorowi oszczędności i na swoje kreacje nie skąpił szeleszczącej tafty – na jedną zużywał nawet 30 metrów tkaniny! 😉 To dzięki niemu pożądana stała się figura klepsydry – z wąską talią, wyeksponowanym biustem i wyraźnymi biodrami. Wśród diorowskich propozycji szczególny podziw wzbudziła spódnica kończąca się dokładnie 39,5 cm nad ziemią i marynarka, znana jako Bar Jacket, z baskinką w kształcie kieliszka. Kolekcja szybko stała się synonimem luksusu, a w kobiecym kostiumiku z krepy i długich rękawiczkach zakochała się sama Marlene Dietrich. Do New Look`u chętnie wracają dzisiaj domy mody na całym świecie. Raf Simons złożył mu hołd swoją debiutancką kolekcją u Diora w 2012 roku, a wpływów tego stylu można się też doszukać w projektach marki Dolce & Gabbana czy Giambattista Valli.

modomowa3-05


7 komentarzy

Dodaj nowy komentarz

Napisz nowy komentarz