• pl
    • en
Drukowanie

GORĄCY TEMAT: JAK UBIERAĆ SIĘ W ROZMIARZE PLUS SIZE?

Warsaw / 17 Lut, 2016

Świat oszalał na punkcie ćwiczeń, jogi, biegania i zdrowego stylu życia. Wszyscy fotografują kolorowe posiłki, które właśnie zjedli, piją zielone smoothie i odwiedzają wegańskie burgerownie. I ŚWIETNIE! Każda mądra moda jest godna naśladowania. We wszystkim jednak trzeba znaleźć złoty środek i nie popadać w fanatyzm. Przesadnie umięśnione kobiety, biegające tylko z siłowni na jogę i jedzące w międzyczasie quinoa z sałatą, z „lanczboxa” są odrobinę nudne i monotematyczne 😉 Dlatego jeszcze bardziej popieram i cieszę się z mody na zdrowy tryb życia wśród modelek i blogerek plus size. Te dziewczyny jedzą zdrowo, ale całkiem sporo, co zapewnia im świetny nastrój przez cały dzień. Są aktywne fizycznie, ćwiczą nie po to by schudnąć, ale po to by podkreślać krągłości i nie mieć cellulitu. Akceptują siebie i nie zmieniają niczego na siłę. Spójrzcie na modelkę Ashley Graham, czy nie jest wspaniała? Już dawno nie widziałam tak pięknej, seksownej dziewczyny! Brawo Ashley 😉 Jeśli to czytacie i jeszcze nie do końca akceptujecie swoje boczki, i fałdki, to po pierwsze zerknijcie na pięć zasad stylu, o których piszę poniżej, a po drugie odwiedźcie kilka inspirujących stron internetowych. Kiedy tam zaglądam, mam ochotę przytyć! Te dziewczyny są po prostu PRZEPIĘKNE:  Gabifresh, Girl with curves, Nadia Aboulhosn. Cytując Ashley Graham – Sexi is a state of mind (ang. Sexi to stan umysłu)! 😉 Pamiętajcie o tym!

Drukowanie

I. Nie chowajcie się pod ubraniami

Wiecie czego najbardziej zazdroszczę dziewczynom plus size? KRĄGŁOŚCI! Tylko Wy tak cudownie potraficie wyglądać w dużych dekoltach, kobiecych sukienkach, seksownie rozpiętych pod szyją koszulach. Nie zakładajcie worków i bezkształtnych bluz, nie chowajcie się, bo to pogrubia! Zastanówcie się za to, jakie są Wasze atuty i podkreślajcie je! Wcięta talia? W takim razie bez paska nawet nie wychodźcie z domu! Piękny, duży biust? Kto Wam zabroni głębokiego dekoltu?!;) Krągłe pośladki? Znacznie lepiej prezentują się w rurkach niż w powłóczystej spódnicy do kostek! Nie wstydźcie się! Kompleksy nie są sexi, za to kobiece biodra w rozmiarze 44, TAK! 😀

Drukowanie

II. Dopracujcie szczegóły

Krągłości krągłościami, ale pewnych rzeczy zwyczajnie pokazywać nie chcecie. Należą do nich: oponka na brzuchu, cellulit na udach, „bryczesy” na biodrach i kilka innych. Jakie jest najlepsze rozwiązanie? Oczywiście odpowiednio dobrane do kształtu sylwetki, maskujące fasony ubrań. Ale co jeszcze? DODATKI! Nic tak wspaniale nie odwraca uwagi od mankamentów figury jak duża biżuteria i mocny makijaż. Nie bójcie się wielkich naszyjników, bransolet. Jeśli uda Wam się znaleźć kolorową, wzorzystą torbę to też wspaniale! Nie zapominajcie o makijażu: kreski na oczach, różowe usta. Spójrzcie na Adele, fryzura i makijaż to połowa jej wizerunku 😉 Musicie być wyraziste, to Wasz klucz do sukcesu!

Drukowanie

III. Pokochajcie wzory i kolory

Podobno czerń wyszczupla, jest uniwersalna, do wszystkiego pasuje i nikomu nie robi krzywdy. Nie dajcie się zwieść! Większość z nas wygląda w niej po prostu smutno i nudno. Poza tym tak ciemny kolor mocno zaznacza kontury sylwetki i sprawia, że jest ona bardziej widoczna. O wiele ciekawiej będziecie wyglądać w kolorach. Tylko one mają moc dodawania cerze światłości i zdrowych rumieńców 😉 Wystarczy, że założycie dżinsy, błękitną czy zieloną koszulę i już wyglądacie na świeże i wypoczęte 😀 Warto określić swój typ kolorystyczny, żeby po mistrzowsku móc żonglować odcieniami i wydobywać z nich wszystko, co najlepsze. Podobnie jest ze wzorami. Oczywiście te duże delikatnie powiększają sylwetkę, ale tylko wtedy, gdy ubranie ma zły fason. Jeśli odpowiednio zaznaczycie talię, odsłonicie dekolt czy nogi, nawet największe printy na sukienkach nie zrobią Wam krzywdy. Wręcz przeciwnie: sprawią, że stylizacja będzie ciekawsza.

IV. Noście dobrze dobraną bieliznę 

 Czy wiecie, że dobrze dobrany biustonosz potrafi optycznie wyszczuplić sylwetkę nawet o kilka kilogramów? A już na pewno wysmuklić talię. Szukajcie ciekawej, kolorowej bielizny, która nie będzie miała nic wspólnego z burymi majtasami a’la Bridget Jones. W przypadku dziewczyn plus size, podtrzymanie jest ważniejsze niż u rozmiarów S i M 😉 Żeby kupić biustonosz idealny, musicie wiedzieć kilka bardzo ważnych rzeczy. Przede wszystkim podstawą jest pas obejmujący klatkę piersiową (ten pod biustem). Musi być na tyle przylegający, żebyście mogły między nim,  a skórą zmieścić jeden palec 🙂 Podobnie jest z ramiączkami i tak zwanym „mostkiem” czyli częścią między piersiami. Jeśli możecie wsunąć palec jest ok. Jeśli dwa albo trzy, już nie 😉 Miseczki powinny swobodnie mieścić piersi (nic nie wypływa i nie odstaje), a fiszbiny dokładnie je otaczać. Jeśli piersi wystają dołem spod fiszbin, wybierzcie stanik o mniejszym obwodzie i większych miseczkach. Te zasady postępowania obowiązują również przy doborze kostiumów kąpielowych.

Drukowanie

V. Zaproście do swoich szaf uniwersalne wyszczuplacze 🙂

Są takie ubrania, które na każdym leżą dobrze i każdą sylwetkę potrafią wyszczuplić. To świetna wiadomość, prawda? 😉 Nie czekajcie więc ani chwili, tylko biegnijcie do sklepu po krótki, taliowany żakiet. Nie musicie go zapinać, wystarczy, że będzie dobrze dopasowany w ramionach. Resztę zaczarujecie szalem nonszalancko przerzuconym przez szyję. Zamaskuje on  brzuszek i wysmukli ramiona. Kolejnym uniwersalnym wyszczuplaczem są dżinsy. Wysoka talia dla wydłużenia nóg, wysoko wszyte tylne kieszenie dla efektu push-up na pośladkach i gwarantuję Wam, że nie będziecie chciały przestać ich nosić 😉 Jeśli jednak zdecydujecie się na inne stylizacje, świetna będzie kolorowa, super kobieca, zwiewna sukienka. Najlepiej sprawdzają się kopertowe z rękawkami 3/4 (takie, które zapinają się jak szlafrok) i empirowe, czyli odcinane pod biustem. Koniecznie powinnyście mieć w swoich szafach chociaż jeden elegancki, dopasowany do sylwetki płaszcz. Zmieniając dodatki, możecie zmieniać jego oblicze: jednego dnia błękity, innego czerwienie, później azteckie wzory…


60 komentarzy

Dodaj nowy komentarz
  1. Ola

    Mam 178 wzrostu i noszę rozmiar 44. Dla wielu dziewczyn jestem wielorybem, ale powiem szczerze – lubię siebie!
    Mój rozmiar nie wynika jedynie z diety (wbrew pozorom ćwiczę i staram się zdrowo odżywiać), lecz po prostu z mojej budowy ciała (choćbym wylewała siódme poty i się głodziła, zawsze będę mieć szersze ramiona, duży biust i pełne biodra). Przez wiele lat starałam się dosięgnąć ideału rozmiaru 38 (no bo przecież piękne może być tylko chudziutkie), ale w końcu poznałam człowieka, który pozwolił mi uwierzyć, że najcudowniejsza jestem taka, jaka jestem! 🙂
    Co do samego wpisu – jest bardzo fajny, wielu dziewczynom na pewno pomoże w zakupach, niestety na polskim rynku nadal mamy za mało sklepów dla młodych dziewczyn powyżej rozmiaru 42 (nie mówię tu o sklepach z babcinymi garsonkami i bezkształtnymi bluzkami).
    Całuję Cię Tamaro i pozdrawiam serdecznie :*

    • Tamara Gonzalez Perea

      Hej Olu, ja tam nie widzę w Tobie wieloryba, ale fajną i szczęśliwą foczkę! 😀 I właśnie o to mi chodzi – ćwiczysz, dbasz o siebie i akceptujesz swoją budowę ciała taką jaką jest – cieszę się, że trafiłaś na cudownego człowieka, który zmienił w Tobie podejście i pozwolił cieszyć się krągłościami. Rozumiem problem z asortymentem sklepów, całym zespołem będziemy czujnie wypatrywać dla Was świetnych i kolorowych propozycji! Buziaki dla Ciebie i Twojego Towarzysza :*

  2. loszka.kokoszka

    super post! ja osobiście noszę rozmiar 36/38, cały czas się męcze, żeby schudnąć i nic!! ale najważniejsze jest przecież to, żeby dobrze czuć się we własnym ciele! <3 buziaki

  3. Kaśka

    Ale fajnie, że zwracasz uwagę na dziewczyny plus size, które pokazują kobietom, że mogą czuć się piękne i dobrze wyglądać w każdym rozmiarze. Osobiście uważam, że pokazywanie większych rozmiarów to nie jest propagowanie otyłości, a motywowanie kobiet, które często mają problemy z samooceną, obrazem samej siebie, swoją seksualnością i wieloma innymi rzeczami. „Motywowanie do czego?” – zapyta większość. Chociażby do uwierzenia w siebie, do ćwiczeń, diety, uśmiechu, dbania o siebie. Przecież skoro ta blogerka ma kilka kilo więcej a przy tym ma płaski brzuch to ja też mogę :D. Nie zrozumie tego osoba, która nie miała problemów z wagą. Zmierzając do końca wywodu, póki tego wpisu nie zaleje fala hejtu chciałabym zwrócić uwagę na fakt, że polskie dziewczyny też prężnie działają w blogosferze xl – Gracja z super size xl czy Ewa z ewokracji – oraz wiele innych. Warto szukać przykładów na własnym podwórku. Pozdrawiam ciepło

    • Tamara Gonzalez Perea

      Oczywiście, że tak 🙂 Na moim blogu znajdzie się miejsce dla każdej kolorowej i pozytywnej duszy 🙂 Nieważne jaki rozmiar będzie ona nosiła! Kobietom z krągłościami czy bez nich – wszystkim życzę samych dobroci! Nie będę poruszać tematu otyłości, uważam, że jesteśmy dorosłe i świadome swojego ciała. Wiadome jest, że nikt nie promuje niezdrowego stylu życia, a w całym poście chodzi o kobiety, które cieszą się zdrowiem, swoją figurą i energią :* Cieszę się, że przykładów takich osób jest wokół nas mnóstwo, warto się zainspirować!

  4. Werka

    Nie wiem dlaczego często piętnuje się modelki plus size i oskarża o propagowanie otyłości firmy, które je zatrudniają. Przecież dookoła nas są takie kobiety! One też chcą się ładnie i modnie ubierać, jak inaczej pokazać jak wygląda ubranie w wiekszym rozmiarze, jak nie na modelce plus size? Według mnie to wcale nie jest propagowanie otyłości, tylko sposób na trafienie do szerszego grona odbiorców oraz pomoc dziewczynom z wiekszym rozmiarem w samoakceptacji i w walce z komplesami. To także taka opozycja dla chudych modelek, aktorek i piosenkarek, jakie nierzadko stawiają sobie na wzór nastolatki i dążą do swojego ideału piękna za wszelką cenę, zapadając na anoreksję i inne zaburzenia odżywiania. Modelki plus size pokazują, że z ich wyglądem można czyć się piękną i być szczęśliwą.
    Na zdjęciach, które umieściłaś widać piękne kobiety, i te wszystkie kobiety z naszych miast mające rozmiar plus size też mogą tak wyglądać! Niestety nie wszystkie wiedzą jak to robić, więc wielki plus dla Ciebie za ten post. Drugim problemem jest dostępność dopasowanych ubrań- sama jeszcze niedawno miałam ten problem. Z powodu niedoczynności tarczycy przytyłam do rozmiaru 42 i nigdzie nie mogłam kupić ładnych ubrań. Mam figurę typu klepsydra- szerokie ramiona, duży biust (wtedy 65J), wąską talie i szerokie biodra z dużą pupą. Kupno spodni to był koszmar- dobre w biodrach to za duże w pasie, kupno bluzki- opięta biuście a w talii wisi. Jak kobiety plus size mają czuć się atrakcyjnie, skoro nie mogą kupić dopasowanych i ładnych ubrań? Schudłam do rozmiaru 38 i już lepiej z zakupami…

    • Tamara Gonzalez Perea

      Werka, plus size to bardzo szeroki temat. Tak naprawdę różne źródła mówią o innej rozmiarówce składającej się na to określenie. Wiesz, że w środowisku mody rozmiarem plus size określa się wszystko powyżej 38 rozmiaru?? Dla mnie to szaleństwo! Zdrowa kobieta powinna być dumna ze swoich kobiecych, pełnych kształtów i z dumą je prezentować, podkreślać swoje atuty, nie kryć się pod workowatymi stylizacjami 🙂 Rozumiem, że ciężko jest dobrać ubrania w dużym rozmiarze,a tym bardziej je znaleźć, dlatego będę czujna w tym temacie i niebawem przygotuje dla Was coś specjalnego :*

  5. Margo

    Jeeeeeej! Podobają mi się takie posty i czekam na więcej. Kurczę, to daje tak wielką nadzieję i wiem, że najważniejsze, aby zaakceptować siebie bez motywacji z zewnątrz, ale mimo wszystko myślę, że takiego typu wpisy są potrzebne, bo mogą dać dużo do zrozumienia wielu dziewczynom. Mam krągłości, a ostatnio zaczęłam ćwiczyć i ograniczać słodycze, ale nie zależy mi na tym, aby schudnąć. 😉

    • Tamara Gonzalez Perea

      Margo, ja też mam sporo koleżanek, które ćwiczą i prowadzą zdrowy styl życia, ale nigdy nie chciałyby pozbyć się swoich pięknych, kobiecych kształtów! Trzeba pielęgnować w sobie to, co mamy najlepsze i nie zmieniać nic na siłę! Cieszę się, ze podoba Ci się post, na pewno przygotuję coś jeszcze w tym temacie 😉

  6. Elomi

    Dziękuję za info o bieliźnie! Kobiety zapominają, że szczególnie przy dużych rozmiarach jest to tak ważny temat. Nawet fotki bielizny Elomi znalazły swoje miejsce. Zapraszam jeśli mogłabym pomóc w tej sferze. Pozdrowienia!

    • Tamara Gonzalez Perea

      Myślę, że to punkt honorowy! Na pewno warto wybrać się do profesjonalisty i wybrać dla swojej figury to, co najlepsze 🙂 Poza tym przy obecnej technologii to właśnie bielizna pozwala nam zatuszować lub uwydatnić to i tamto 🙂 Czysta magia!

  7. mario

    Bardzo dobrze napisane 😉 Ja sama noszę rozmiar 40 więc temat bardzo mi bliski. Podnosisz na duchu kochana , dzięki takim postom mam ochotę otworzyć szafę i dobierać ubrania 😉

  8. kas

    trafiłam na bloga po raz pierwszy. fajne tematy, teksty, zdjęcia. czerwono-niebiesko-czarne czółenka przy artykule o osobach noszących plus size po prostu obłędne. czy ktoś wie jaka to marka?
    pozdrawiam i życzę sukcesów 🙂

  9. Anna

    Tamara dziekuje! Po ciaży zostało tu troszke a tam wiecej a ja czuje się ,że w niczym już nie wygladam dobrze . Ide na zakupy i nie wiem co wybrać…teraz mam już jakiś plan działania i na nastepnych zakupach wiem ,za czym powinnam sie rozglądać.
    Tak naprawde odwiedzam Twojego bloga pierwszy raz i jestem mega zaskoczona ! Wspaniałe porady ,mega ispiracje ,nawet dla dziewczyn z nie idealna sylwetka . Czekam na wiecej 😉 Buziaki i pozdrowienia 🙂

  10. Zuzanna

    Witam. Wpis jest świetny i rozsyła pozytywną energię 🙂 Mam szerokie ramiona, ale duże wcięcie w talii, tyłek duży, a nogi to jakaś masakra. Z zakupem bluzki nie mam problemu, ale spodnie to dramat! Kiedy przymierzam spodnie 42 to jeszcze się zapnę, ale nie mogłabym w nich chodzić, bo są o wiele za małe na nogach. Nie chcę nosić większych rozmiarów, bo będą za duże na tyłku. Co mam robić? Doradzisz coś?

    • Tamara Gonzalez Perea

      Zuza, pewnie jesteś Xem z dużą dysproporcją, noś przede wszystkim biodrówki, bo ich nie trzeba dopasowywać w pasie, łatwiej coś dobrać, poza tym są odpowiednie sklepy, które szyją na takie kobiece sylwetki, na przykład Kappahl i Marks and Spencer, Levis też ma fajne dżinsy. Dobrym rozwiązaniem będą jegginsy – one wyglądają jak dżinsy, ale są elastyczne, w talii mają gumę, np. TAKIE, a jak chcesz wyszczuplić biodra, to prosta nogawka zaprasowana w kant będzie najlepsza 🙂

  11. Martita

    Hej! Twój post bardzo mnie podbudował. Jestem po długiej chorobie. W międzyczasie przyplątała się niedoczynność tarczycy i Hashimoto. Biorę garście leków. Mój metabolizm ma tempo szachisty. Mam 174 cm wzrostu. Z wagi 56 kg przytyłam do rozmiaru 44. Jedna wielka masakra i załamka. Unikam luster i aparatów fotograficznych. Szafa jest pełna ślicznych, niekiedy z metkami, lecz niestety za małych ubrań. Nie mam co na siebie włożyć i wciąż chodzę w tym samym. Mój jedyny pomysł to nałożyć wór, w którym utonę. Znalezienie ubrań w moim obecnym rozmiarze graniczy z cudem. Większość sklepów uznaje klientki tylko jeśli nie przekraczają rozmiaru L. Jedyny sklep, który pozwala się modnie ubrać dziewczynom plus size, jaki odkryłam, to C&A. Tylko do tej pory nie wiedziałam, jakich ubrań szukać, jak je dobrać, w jaki sposób podkreślić tę resztę atutów figury, jaka jeszcze pozostała. W bardzo przystępny i pozytywny sposób doradzasz, jakie stylizacje są właściwe dla dziewczyn z krągłościami. Dzięki Tobie poszukam jegginsów, kolorowych sukienek i barwnych koszul. Zdjęcia, które ilustrują temat, pokazują, że można być piękną nawet, jeśli przekracza się żelazną „elkę”. Jestem tu pierwszy raz i bardzo podoba mi się Twoje podejście do mody i stylu. Dzięki, Tamaro! Buziaki :*

    • Tamara Gonzalez Perea

      Martita, to ja dziękuję, że napisałaś! Jesteś przykładem na to, że rozmiar plus size nie bierze się jedynie z zaniedbania, a często jest po prostu wynikiem choroby. Mam nadzieję, że mimo wszystko pozwolisz sobie na radość i zabawę modą. Jestem przekonana, że metodą prób i błędów odkryjesz właściwe dla siebie i swojej figury stylizacje. Życzę Ci dużo zdrówka i energii do działania!!! :*

  12. Gabi

    Cześć Piękna, na początek wielkie dziękuję, że przeczytałaś i odpowiedziałaś na moje pytanie podczas spotkania Videa na Plotku, Twoją cichą fanką jestem w sumie od całkiem niedawna, ale programem Agent Gwiazdy skradłaś moje serce, ba nawet byłaś moim typem na agenta, ale nie o tym chciałam 🙂 dziękuję, że skierowałaś mnie na ten artykuł, czekam na więcej. Szczerze to bardzo bym chciała, aby ktoś mógł mi doradzić jak się dobrze ubierać, z doświadczenia wiem, że większym dziewczynom jest o wiele trudniej znaleźć coś dla siebie w większości sklepów, co u mnie kończy się bardzo często ogromna irytacją, złym humorem, a nawet mega dołem! moim cichym marzeniem jest móc z Tobą robić zakupy, pewnie nie byłoby to łatwe wyzwanie, bo na kobiety w rozmiarze 54 większość sklepów to proponuje wory po ziemniakach 🙁 jakbyś szukała kiedyś do swojego wpisu na bloga większej pani to wiesz, gdzie mnie szukać 😉 dziękuję że jesteś tak ciepłą osobą, od której bije tyle serdeczności,żałuję tylko, że nie jesteś w gronie moich przyjaciół, bo w końcu zima z zimą by się dogadała 😉 to nic, że jedna z kontrastem, a druga bez 🙂 pozdrawiam Cie ciepło i serdecznie! 🙂 Rób dalej to co robisz i czekan na kolejne wpisy na blogu i oczywiście jak się pojawią pisz na fb, tam na pewno tego nie przeoczę.

  13. Paulina

    Od niedawna przeglądam twoje posty, jesteś piękną, ale i inteligentną kobietą, bije od Ciebie taka energia :). Bardzo kibicowałam Ci w agencie. Cieszę się, że dodałaś taki post, bardzo potrzebny nam, „większym kobietą” ale mam do Ciebie ogromną prośbe, potrzebuje pomocy w zidentyfikowaniu mojej sylwetki 🙂 grube, szerokie ramiona, duże piersi, brzuch, pupa, masywne, grube uda , kolana i łydki, 106, 95, 120, wiem że to dużo, ale nie udaje mi się schudnąć niestety, a i jeszcze jestem niska 165, sama nie potrafie się do żadnej dopasować, a jest mi to bardzo potrzebne. Jestem młoda mam 20 lat, a moje ubrania nie nadają się dla nikogo szerokie czarne, smutne :(, chce cos zmienić i ty mi w tym pomagasz, pokazujesz, że każdy może być piękny i też tak się czuć. Bardzo proszę o pomoc. Pozdrawiam Paulina :p

  14. Sabrooowska96

    Hymmm…… Ciekawe dlaczego dopiero teraz zauważyłam ten post 🙂 🙂 Oczywiście rewelacyjny i bardzo pomocny jak każdy, za co z góry dziękuję. Ale mam taki problem z tym, że tak do końca nie jestem pewna swojej sylwetki czy mam na pewno „O”. Mam tak jak w przypadku u Pauliny grube uda, łydki, brzuch. Wzrostu mam trochę mniej bo 162. Ale ja od jakiś dwóch bądź trzech miesięcy jestem na diecie i pomału zaczynam zauważać efekty. Więc mam nadzieje, że jestem na dobrej drodze. A odnośnie mojego obwodu to w tali mam 94, a w biodrach 120. Więc jeśli tak byś mogła tak jakoś doradzić jaką jestem sylwetką to byłabym wdzięczna :* Wiem, że jest tak ciężko stwierdzić ale byłabym wdzięczna. Buziaki Pozdrawiam :*

  15. Anka

    Ja mam 173 cm wzrostu i rozmiar 42/44. I jestem w 100% zadowolona z siebie.
    Przez lata słyszałam, że jestem a) gruba, b) męska, c) gruba i męska. Prawda jest jednak taka, że czego bym nie zrobiła to biodra i biust ZAWSZE są i tego nie zmienię. Dodatkowo „życzliwe” koleżanki wmawiały mi, że na obcasach będę wyglądać nienaturalnie, jak Hagrid.
    Chowałam się pod bluzami, sama się dołowałam, aż w końcu znalazłam gdzieś w internecie typy sylwetki. Po pewnym czasie w końcu stanęłam w bieliźnie przed lustrem, a tu szok i niedowierzanie. Według każdej strony jestem „iksem”. Ale jak to, przecież to tylko szczupłe, prawda?

    Wybrałam się z koleżanką na zakupy, by poszukać sukienki na rozpoczęcie roku szkolnego. Koleżanka też X, ale z tych szczuplutkich i niziutkich. Jak zwykle planowałam udawać, że nic mi się nie podoba i doradzać jej w zakupach. A tu nagle przed moim nosem pojawia się wieszak z czarną sukienką. Taka dopasowana do góry i odcięta w talii, po prostu cudowna. Moje protesty zostały ucięte krótkim: bierz, nie p******. No to wzięłam i założyłam. Nawet w lustro nie chciałam patrzeć, bo myślałam, że jak zwykle masakra. Odsłaniam firankę, a tu koleżanka z oczami jak talerze „Jaką ty masz talię!” Patrzę w lustro i faktycznie „Jaką ja mam talię!” Na rozpoczęciu wszyscy na mnie patrzyli, a „koleżanki” mierzyły swoim zimnym wzrokiem, godnym babć w tramwajach.

    Tamaro, moim zdaniem robisz coś cudownego na swoim blogu. Pokazujesz tylu dziewczynom, że mogą być piękne i odpowiadasz na WSZYSTKIE komentarze z pytaniami do Ciebie.
    Krótkie orędzie ode mnie: Dziewczyny nie dajcie sobie wmówić, że jesteście brzydkie, grube, bezwartościowe. Takie słowa pochodzą od osobników, które toną w ilościach przemysłowych jadu. Nie dajcie się wciągnąć w ich bagno! Kimkolwiek jesteś, jeśli to czytasz to jesteś przepiękną istotą, która na pewno uczyni ten świat piękniejszym i zmieni go na lepsze. <3

    • Tamara Gonzalez Perea

      Aniu, Słońce Ty Moje, dziękuję Ci za ten komentarz 🙂 Nawet nie wiesz, jak bardzo jestem z Ciebie dumna! Podpisuję się pod tym, co napisałaś rękoma, nogami i wszystkimi kolorowymi dodatkami, jakie mam w szafie! Nigdy nie dajmy sobie wmówić, że jesteśmy nieatrakcyjne, gorsze, grubsze, brzydsze. To okropność i największa krzywda, jaką możemy sobie same zrobić! Każda z nas jest piękna, a z odpowiednim podejściem, dobrym samopoczuciem, uśmiechem i niewielką pomocą idealnie dobranych stylizacji jesteśmy w stanie zwojować cały świat! Cieszę się, że sama przeszłaś tę drogę i nie poddałaś się nieprzychylnym opiniom – to siła, która pozostaje w nas przez całe lata! Życzę Ci wiele kolorowych przygód, Kochana! :*

  16. KolorowaStylu

    Świetny post! Tez mam swoje kompleksy, ale mimo to nawet lubię siebie i chociaż nie mam motywacji do ćwiczeń to czasami ćwiczę oraz staram się jeść zdrowej, ale jakoś nie udaje mi się to, ponieważ nie ma kto mnie do tego pomysłu zmotywować. Zawsze noszę spodnie do rozmiaru 40 i chciałabym, żeby było o 2/4 rozmiary mniej, ale do sukcesu trzeba poczekać i ruszyć się z kanapy oraz ćwiczyć, Przed moją wagę 63,5 kg i 60 cm w udach to jestem nieśmiała i mało pewna siebie, lecz zawsze warto mieć dobre myśli i próbować iść do przodu. Dopiero co założyłam swój blog, ale mam dużo pomysłów, żeby inni zaakceptowali i siebie, jakimi są oraz jeśli lubimy swoją sylwetkę to można wszystko zrobić, nawet te modelki, które pokazałaś na swoim blogu, to mają jakiś pomysł na siebie i robią to mimo wagi są inspiracją dla innych. Trzeba mieć dystans do siebie i nie przejmować się co inni mówią o nas. Masz cudny blog i chętnie wracam tutaj, żeby czytać twoje wpisy 🙂

    • Tamara Gonzalez Perea

      Motywacja i akceptacja to coś, co tkwi w naszych głowach 🙂 Możemy szukać wsparcia, ale tylko od nas zależy to, jak je wykorzystamy i czy… w ogóle będziemy chcieli je przyjąć 🙂 Cieszę się, że pracujesz nad tym i mam nadzieję, że Twoje cele będę Cię wystarczająco mocno motywowały do pracy 🙂 W razie czego zawsze wiesz, gdzie znaleźć kolorową energię i motywacyjnego kopa! :*

  17. Zooni ;)

    A ja mam 18 lat 😉 jestem tancerką orientalną i mimo, że zawsze aktywność fizyczna mi towarzyszyla nigdy nie byłam szczupla. Lubie styl boho i wiele rzeczy z wysokim stanem i odkrytym brzuchem (na lato). Jednak ciężko mi dostać ubrania takie jakie lubie w swoim rozmiarze 42/44. Bede wdzieczna za podpowiedzi 😉


Napisz nowy komentarz