• pl
    • en
Drukowanie

GORĄCY TEMAT: JAK UBIERAĆ SIĘ STYLOWO PO 30.?

Warsaw, Poland / 20 Mar, 2016

Trzydzieste urodziny to taki moment w życiu każdej kobiety, w którym niby nic się nie zmienia, ale jednak… Nadal jesteśmy piękne i młode, tylko cera trochę jakby bardziej szarawa, uda ciut mniej jędrne, a i te popękane naczynka na nogach jakoś się powiększyły… Zaczynamy zdawać sobie sprawę z tego, że dopadła nas … DOROSŁOŚĆ 😀 Może w związku z tym zrobić małe porządku w szafie? Ubrania pamiętające czasy licealne, zamienić na takie, które podkreślą gotowość do bycia Madame Chic 😀 Jest kilka spraw, o których powinnyście wiedzieć i kilka modowych grzechów, których trzydziestolatce się nie wybacza. Nie musicie się zmieniać, wystarczy mieć większą niż do tej pory świadomość własnego ciała, jego atutów i mankamentów. Tym właśnie różni się trzydziestka od dwudziestki 😉

I. ZAPAMIĘTAJ JAKA JEST „TWOJA” DŁUGOŚĆ SPÓDNICY

O ile dwudziestolatkom wybacza się mikromini obnażające pośladki przy każdej okazji (choć tak naprawdę nikomu nie powinno się tego wybaczać…), to w Waszym „wieku” (skądinąd cudownym!) trzeba już mieć stuprocentową pewność co do tego, że mikromini zakładamy do kryjących rajstop! Te dwie części garderoby od tej pory są dla Was jak bliźnięta syjamskie –  lepiej ich nie rozdzielać! I druga sprawa, ważniejsza. Musicie znać „swoją” długość spódnic i sukienek. Nie wypada pokazywać kolan jeśli nie jesteście z nich zadowolone i ud, jeśli walczycie z tłuszczykiem zwanym „bryczesami”. Przeprowadźcie prosty test. Weźcie sporą chustę, albo zwykły ręcznik, stańcie boso przed lustrem (takim, w którym widać całą sylwetkę). Rozłożony materiał przyłóżcie do siebie tak, żeby zasłaniał całe nogi, łącznie ze stopami i stopniowo podnoście coraz wyżej. W którym momencie Wasze nogi wyglądają najkorzystniej? W jakiej długości czujecie się najlepiej? Czy będzie to ołówkowa mini za kolano, która optycznie wyszczupla łydki, a może ciut przed, żeby pochwalić się wspaniałymi pęcinami? Jeśli macie sylwetkę A, założę się, że spodobacie się sobie w powłóczystej maxi 😉 

Drukowanie

II. KOLORY W TWOJEJ SZAFIE MUSZĄ BYĆ BEZBŁĘDNIE DOBRANE

Zastanawiałyście się kiedyś, dlaczego gwiazdy na czerwonych dywanach zawsze tak pięknie wyglądają? Oczywiście kosmetyczki, dietetycy, fryzjerzy itp. robią swoje, ale prawdziwym kluczem do sukcesu jest znajomość typu kolorystycznego. To punkt wyjścia w doborze idealnej sukni i makijażu. Jednym jest lepiej w pudrowych delikatnych kolorach, innym (znacie jedną taką;)) w mocnych, nasyconych, a jeszcze innym w bardzo kontrastowych. Koniecznie zróbcie analizę kolorystyczną, ale nie poprzestawajcie na niej. Wybierzcie dwa, trzy odcienie, które lubicie najbardziej i zainwestujcie w szal, albo chustę z nimi w roli głównej. To świetny początek. Nawet jeśli w Waszych garderobach króluje czerń, taki dodatek będzie pierwszym krokiem na drodze do świata kolorów. A co za tym idzie? Oczywiście promienna, wypoczęta, idealnie podkreślona cera 🙂 Odpowiednio dobrane kolory pomagają zniwelować sińce pod oczami i sprawiają, że nikt się nie dopatrzy zmarszczek na Waszych twarzach nawet za kolejne dziesięć lat 😉 Nauczcie się więc „swoich” kolorów tak samo dobrze jak tabliczki mnożenia!

III. ZNAJDŹ SWOJE ZNAKI ROZPOZNAWCZE

Świadomość swojego ciała, to nie tylko odpowiednia długość spódnicy i zasłanianie nielubianych wałeczków 🙂 To przede wszystkim umiejętność podkreślania tego, co piękne! Dlatego, jeśli Waszym atutem są zgrabne dłonie, uczyńcie piękne czerwone paznokcie swoim znakiem rozpoznawczym! Macie ładne oczy? No to może kocie kreski na co dzień? A co tam! Pokazywałam Wam już w tutorialu, że zrobienie idealnych kresek elyelinerem to tylko kwestia wprawy,  a pomogą Wam je podkreślić! Jeśli lubicie kolorowe, szalone oprawki do okularów, a przy okazji macie wadę wzroku, nic tylko przekuć to w sukces wizerunkowy – TUTAJ krótki poradnik jak je dobrać do kształtu twarzy 🙂 A może całe życie wszyscy komplementują piękny blond na Waszych włosach? Dorzućcie czerwoną szminkę, która go podkreśli i kupcie odżywkę pogłębiającą blond refleksy! Spójrzcie na kolaż. Wszystkie te gwiazdy mają coś, co pozwala od razu je rozpoznać. Często nie są to rzeczy powszechnie uważane za piękne, ale odpowiednio pokazane, sprawiają że mamy swój styl i wyróżniamy się z szarego tłumu 😉 Ja mam kolory, biżuterię i nakrycia głowy, a Wy? 😀

IV. WPROWADŹ ODROBINĘ EKSTRAWAGANCJI TAKŻE NA CO DZIEŃ 

Dorosłyście do niej? Zapewniam Was, że tak! 🙂 Nie przejmujecie się już tak bardzo tym, co powiedzą inni, więc nie boicie się odważniejszych fasonów i kolorów. Czym jest ekstrawagancja? Dla niektórych będą to spodnie w kratę i bluzka ala ptak z ulicy sezamkowej, a dla innych buty w męskim stylu. Co by nie było – zróbcie to! 😉 Przestańcie zwracać w sklepach uwagę na bezpieczne bejziki i zachowawcze sukienki. Zaszalejcie! Jeśli nie teraz, to kiedy? Wbrew pozorom kobietom po 30. wolno więcej – nareszcie nie musicie się przed nikim tłumaczyć! 🙂 Polubcie się z młodymi projektantami, sięgnijcie po trzy razy większe kolczyki niż zwykle, załóżcie baleriny w kwiaty zamiast klasycznie cielistych. Cekinowa spódnica, która ostała Wam się po Sylwestrze? Noście na co dzień do eleganckiej koszuli! I doprawcie czerwonym paskiem w talii… grubym na dziesięć centymetrów 🙂 Takie odważne ciuchy odwracają uwagę nawet od podkrążonych oczu czy przesuszonej po zimie cery 😉 A jeśli połączymy je z matową, czerwoną szminką, efekt będzie piorunujący!

Drukowanie

V. ZAWSZE DORZUĆ ELEGANCKI SZLIF

OK, powiedzmy to stanowczo: macie d o p i e r o trzydziestkę. Jesteście młode i to jeszcze nie czas na grzeczne garsonki i nudne kostiumy (zresztą czy na nie w ogóle kiedykolwiek jest czas?), ale powinnyście wprowadzić kilka bardziej eleganckich elementów do swojej garderoby. Do ulubionych dżinsów załóżcie szpilki zamiast adidasów i upolujcie jakieś ładne materiałowe spodnie (może w kwiaty, spójrzcie jak pięknie Olivia w nich wygląda). Bawełnianą, praktyczną sukienkę z sieciówki, zamieńcie na dobrze skrojoną princeskę. Nie porzucajcie całkowicie luzu i nonszalancji, jedynie delikatnie oszlifujcie i uszlachetnijcie. Pamiętajcie o dodatkach i biżuterii. Kobiety z klasą zawsze ją noszą. Jeśli nie lubicie naszyjników, spróbujcie pierścionki. Zegarek na pasku, zamieńcie na złoty na bransolecie, który jest bardziej ozdobny. Nawet na co dzień lepiej się sprawdzi ładna, kolorowa torebka – kuferek niż byle jaki shopper z jutowego worka 😉 Myślicie, że sama sobie zaprzeczam, bo przed chwilą namawiałam Was do ekstrawagancji? A z czym niby najlepiej będzie wyglądało futerko ala ptak z ulicy sezamkowej? Oczywiście, że z eleganckimi cygaretkami!

Drukowanie

 


31 komentarzy

Dodaj nowy komentarz
  1. Mateusz

    Jej! juz raz zachwyciłem sie tym ze nie skupiasz uwagi tylko na sobie, teraz rownież Wielkie Gratulacje za to, ze co jakiś czas wstawiasz post z tego typu radami! Wspaniale!!! (oczywiscie szacun dla całej ekipy, ktora nad tym pracuje😉) jestem teraz chory i z wielką przyjemnością i sadysfakcją czytam twojego bloga. Pozdrawiam!

  2. Ola

    Te posty „dla innych” są moimi ulubionymi 🙂 Już kilka razy pisałam, że cenię właśnie Tamarę za to, że ma propozycje dla kobiet nie tylko wyglądających jak ona, ale też dla krąglejszych, niższych, wyższych i „starszych” 🙂 , Czytałam z przyjemnością 🙂

  3. Sandra

    Mam 29 lat. Czuje, że powoli zbliżam się do tego etapu ‚dojrzałej kobietki’. Od niedawna zaczęłam łączyć klasyczną elegancję ze swobodnymi ciuszkami. Uwielbiam to!T-shirt i marynarka to cudowny zestaw:) według mnie dużo kobiet po trzydziestce wygląda kwitnąco! Super post!

    • Tamara Gonzalez Perea

      Sandra, ja też tak uważam! Zdecydowanie to jest nasz czas 🙂 U większości kobiet ewolucja stylu przebiega naturalnie, same sięgamy po inne rzeczy, stajemy się odważniejsze lub skromniej eksponujemy swoje walory. Czasami potrzeba jedynie energetycznego impulsu, żeby spojrzeć na swoją garderobę z pokorą i dystanesem i to właśnie ma na celu ten post 🙂 Bo jak nie teraz, to kiedy? 🙂

  4. Awangarda

    Jak obserwuje kobiety w tym wieku to zaczynam dochodzić do wniosku, że to jakaś magiczna data:) są w pełni świadome siebie i swoich oczekiwań od życia. Pięknie wyglądają, potrafią podkreślić to co w nich najpiękniejsze. Jak obserwuje to jestem dumna. A post świetnie się czyta:*

    • Tamara Gonzalez Perea

      I własnie o to chodzi 🙂 Bo kobieta właśnie wtedy rozkwita najbardziej i staje się pięknym łabędziem. Zna swoje atuty, potrafi je wykorzystać i podkreślić. Tak właśnie powinno być i tego życzę wszystkim Paniom :*

  5. Ulala

    Ja uważam, że czas między 30-40 rokiem życia jest najlepszym okresem. Człowiek jest dojrzały i ugruntowany, a jednocześnie mamy nadal młode ciała i szaleństwo w głowach 😉 Sama przekroczyłam tę magiczną liczbę i od razu poczułam zmianę. Najpierw trochę pochlipałam nad zamkniętym już okresem, ale szybko mi przeszło 🙂 teraz delektuję się tym etapem. Dzięki za rady, na pewno wezmę je pod uwagę, bo właśnie jestem na etapie szlifowania swojego stylu.
    A z innej beczki. Jeśli szukasz inspiracji do kolejnego postu, to proszę zajmij się stylizacjami kobiet w ciąży!! Ja właśnie jestem w połowie swojej drugiej i przygnębienie mnie bierze na paskudne ubrania jakie oferują nam sklepy z działem maternity… Wszystko wygląda jak szaro czarne wory, a ubrania jak dla żałobników. Szukam zdjęć gwiazd w ciąży, żeby się zainspirować i na maksa wykorzystać ten wyjątkowy i krótki okres w życiu, ale nie ma tego wiele. Najciekawszą ofertę mają sklepy internetowe dla mam, ale trochę strach kupować takie ubrania online, bez mierzenia, kiedy nasze ciało tak dynamicznie się zmienia… No i te ceny. Wszystko razy dwa tylko dlatego, że ciążowe. Ehhh czekam na Twoją odsiecz 😉 Pozdrawiam!!!

    • Tamara Gonzalez Perea

      Ja też tak myślę! Przede wszystkim, jeżeli chodzi o styl – kobieta jest już dojrzała, świadoma siebie, swoich wad i zalet. Można poszaleć, rozwinąć swój styl i… w końcu uzbierać na ukochaną sukienkę i parę szpilek 😉 Niestety niektóre kobiety uważają, że w tym wieku już nic im nie wolno, przekształcając swoją garderobę w grzeczne i jednokolorowe garsonki. To ogromny błąd!!

      A co do kobiet w ciąży, to dziękuję za inspirację! Bardzo ciekawy temat, z przyjemnością zbadamy go z całym zespołem 🙂 Zwłaszcza, że są w nim też młode mamy 🙂 Dużo zdrówka i uśmiechu dla Ciebie! Buziaki :*

  6. ania

    A ja miałam dać znać jak dojdą ciuszki- zielona sukienka z przezroczystym środkiem i plecami i spódnica galaxy asymetryczna. Ubrania są w stanie idealnym, ale to nie dziwi, co jak co ale masz ich sporo więc znoszone nie są. Rozmiarowo wiedziałam że będą okej bo ja też xs- no i są. Także jestem zadowolona:)
    Zaś co do posta- jakby i dla mnie, bo 30 przekroczyłam nie tak dawno. Jest to jakaś magiczna granica, wciąż jest się młodym, ale kompleksy już nie wydają się takie ważne jak dawniej. Faktycznie pewnych rzeczy, zwłaszcza w pewne miejsca, zakładać nie wypada, ale to kwestia chyba bardziej klasy i smaku niż wieku. Nie założę mini szortów do pracy, ale jak przyjdą nieznośne upały, wyskoczę w nich do sklepu- na przykład:) No i owszem z wiekiem jest się bliżej swojego stylu, metodą pomyłek, prób i błędów, się do niego do chodzi.
    Jakbyś miała czas Tamaro, to mam pytanie odnośnie analizy kolorystycznej którą mi ostatnio podlinkowałaś. Pytanie która pora roku przychodzi CI na myśl po moim opisie:) Oczy-od bielma do źrenicy. Od ciemno niebieskiego, poprzez taki morski aż po….żółty przy źrenicy. Włosy…nie wiem. Jako dzieciak miałam białe, potem sobie ciemniały, ale już w podstawówce klasie 8 utleniłam je (taka była moda haha), od lat nosze teraz ciemne choć to ma średnie znaczenie. No może jedynie utrudnia analizę. Żyły na nadgarstku…nie jestem daltonistką ale patrzę się i nie wiem. Mogę sobie wmówić że są niebieskie lub zielone, obiektywnie nie umiem. Opalam się na kolor brązowy-pomarańczowy, szybko, cerę mam jasną (naczynkową, wrażliwą, atopową) ale nigdy nie opalam się na czerwono ( no, teoretycznie- bo nienawidzę słońca) Pani z Akademii Sztuk Pięknych robiąc nam analizę na zajęciach z wizażu miała ze mną problem. W końcu padło na wiosnę, a ja wiem, że to ostatnia pora roku którą jestem. Wyglądam źle w kolorach wiosny. Wiem jak wygląda klasyczna czysta wiosna i to nie ja.Zima też nie. Ustalono że jestem bardziej ciepła więc zostawała by jesień, ale pomarańcz khaki- absolutnie nie. No to może lato, albo jakiś typ pośredni. Ostatnio ze zdumieniem odkryłam że bardzo mi dobrze w kolorze takim neonowym czerowono-pomarańczowym, ale nie czystym pomarańczu, jeśli to mogło by pomóc:) Ale się opisałam. No to lecę, i wrócę pojutrze, dopiero po nadrobieniu Agenta, którego dziś nie obejrzę- a muszę uniknąć spoilerów:)

    • Tamara Gonzalez Perea

      Super, że wszystko na Ciebie pasuje i Ci się podoba!! Niech Ci się dobrze noszą moje skarby :* W 30. słowem klucz są KOMPLEKSY, właśnie to jest super, że z czasem w końcu potrafimy je zaakceptować, polubić, a nawet przebić w swoje ZALETY 😀 Zgadzam się też z tym, co napisałaś o szortach. 100% prawda i właśnie takie podejście do tematu podoba mi się najbardziej 🙂 Wiesz, co w trawie piszczy!

      Jeżeli chodzi o analizę kolorystyczną, to dziękuję za bardzo szczegółowy opis, ale bez zdjęcia, to trochę wróżenie z fusów i nie mogę niczego w pełni stwierdzić. Nie mniej jednak na podstawie opisu myślę, że jesteś po prostu mało kontrastową jesienią, taką trochę latynoską jak J. Lopez czy S. Vergara. One dobrze wyglądają w neonach, ciepłych, intensywnych kolorach. A takie klasyczne jesienne kolory są dla nich mało korzystne. Jest to typ bardzo świetlistej jesieni, gdzie np. stonowane brązy i stare złoto działają negatywnie, dlatego możesz źle czuć się w tych kolorach. Resztę wskazówek znajdziesz oczywiście w poście :*

      • ania

        Dziękuję za komentarz, zdjęcie sobie odpuszczę bo chyba mi pomogłaś z typem, też mi to najbardziej pasowało:)
        A ponieważ 30 już trochę odstaje mentalnie od dzisiejszych nastolatek, pamiętając jeszcze lata 90. a może nawet późny PRL czasami, to napiszę trochę jak stara babcia i frazes, ale jakże prawdziwy, że kompleksy kompleksami, ale zdrowie najważniejsze. Ja po 30 dostałam alergii i teraz ubrać się i umalować to jest sztuka, kiedy wełna i poliester uczula i kosmetyki i olejki wszelakie, no w zasadzie prawie wszystko. Ale daje rade:) Dlatego podsumowując: wszystkim prawie 30, 30 i 30 plus życzę dużo zdrowia i odrzucenia bzdurnych kompleksów, że noga za krótka, lub brzuch za gruby itd itp:) To są szczegóły do polubienia albo skorygowania odpowiednim ubraniem:)

  7. Sonia

    Świetny post! 🙂 Ja osobiście zawsze uważałam, że najlepszy wiek dla kobiety to 30 🙂 Wiele z nas dopiero wtedy zyskuje bardziej kobiece rysy twarzy, no i sylwetka też się robi o wiele bardziej kobieca. Nie rozpaczamy z powodu wielu wyimaginowanych kompleksów, tylko świadome swoich zalet potrafimy je skutecznie wyeksponować i cieszyć się życiem 🙂 A powyższe porady bardzo przydatne, każda kobieta powinna się z nimi zapoznać 🙂 Pozdrawiam 🙂

  8. Patrycja Ż.

    Super post. Tylko, że przy rozmiarze xl wszystko jakoś wydaje się trudniejsze – i dobieranie kolorów i odpowiednie ciuszki. Jakoś nie mogę znaleźć nic co odpowiadałoby mojej figurze. Chowam się w spódnicy jeansowej i kolorowych „T-shirtach” z sieciówek. Podobno mój kolor to pudrowy róż albo brzoskwinia – szukam zawsze czegoś w tych odcieniach, chociaż ostatnio pozwoliłam sobie na miętę – nie wiem czy to mi pasuje, bo i skąd mam wiedzieć 😀 mój mąż mówi że ubieram się jak stara baba ( a sam ubrałby mnie jak 80-latkę 🙂 )
    Chciałabym ubierać się stosownie do wieku, ale nie mogę za dużo szaleć z kolorami, bo jestem urzędnikiem państwowym więc pewne rzeczy z miejsca odpadają: np. podarte spodnie czy odkryte ramiona. Jak żyć z figurą klepsydry i rozmiarem 44/46??

  9. Iwona

    Świetne wpisy, mam 31 lat i dopiero teraz odkryłam, że kocham kolory i zaczynam z nimi eksperymentować. Mój mąż jest zachwycony gdy jestem taka kolorowo – wesoła… 🙂 dziękuję za inspiracje i trafne rady!!!!! może tylko pomożesz mi rozgryźć jakim typem jestem?? włosy jasny brąz choć podobno w czarnych i kasztanowo-rudych też było dobrze, oczy piwne, cera pomiędzy jasną a ciemną, żyłki na nadgarstkach raczej niebieskie niż zielone, moim zdaniem pasuje mi zwłaszcza cytrynowy żółty, kobalt, fuksja stonowane np. szarością lub jeansem, beżem lub złotem….niezbyt dobrze czuję się w pastelach, cera wydaje się przy nich blada i zmęczona. Pozdrawiam gorąco 🙂

    • Tamara Gonzalez Perea

      Dziękuję, Iwona! I wcale się nie dziwię reakcji Twojego męża – już niejednokrotnie przekonałam się, jak kolory mogą wydobyć z kobiety piękno i wytworzyć z tej mieszanki jakieś niepojętą, pozytywną energię 🙂 Cieszę się, że polubiłaś się z kolorami – tak trzymaj! Co do typu to już Ci odpisuję pod postem o analizie :*

  10. Ola

    PO 30 szara cera,przesuszona itd?czemu akurat po 30,niektore 20 latki wygladaja o wiele gorzej,mysla ze młody wiek im zapewni wyglad ,brak swiadomosci,a 30 sa piekne bo wiedza jak dbac o siebie.;)te porady przyswajam i praktykuje;)


Napisz nowy komentarz