• pl
    • en
Drukowanie

ZAGADKOWA MODO-MOWA #10: JAK WYMAWIAĆ NAZWY MAREK I NAZWISKA PROJEKTANTÓW?

Warsaw, Poland / 5 Kwi, 2016

MOSCHINO

‚Moskino’, nie ‚moszino’ 😉 Włoska marka, założona w 1983 roku przez Franco Moschino, zasłynęła ze swojego ironicznego podejścia do mody. W jej projektach nic nie jest na serio: przesadzona biżuteria sąsiaduje z zabawnymi nadrukami, dżinsem i seksownymi fasonami. W większości kolekcji pojawiają się złote łańcuchy, pikowania, noszone w talii paski z logo i t-shirty z hasłami. Dziewczyna Moschino lubi żartować i zwracać na siebie uwagę, a seksapil podkreśla tylko w przewrotny i nieoczywisty sposób. Dokładnie tak, jak blogerka Chiara Ferragni, redaktorka i ikona stylu Anna Dello Russo czy piosenkarka Miley Cyrus. Nawet dziś rzeczy z metką Moschino wyglądają jak vintage z lat 90. Z ulubionej dekady marki pełnymi garściami inspiracje czerpie aktualny dyrektor artystyczny, szalony wizjoner Jeremy Scott. To on jest autorem swetrów ze SpongBobem, które polubiła Rita Ora i dedykowanej lalce Barbie kolekcji na wiosnę-lato 2015. Moschino ma też siostrzaną, tańszą linię – Love Moschino.

Drukowanie

GIVENCHY

Czytamy ‚żiwąszi’! Dom mody założył w 1952 roku w Paryżu Hubert de Givenchy, uczeń Cristóbala Balenciagi. Jego muzą była Audrey Hepburn. Ubrania zaprojektowane przez Francuza aktorka miała na sobie m.in. na rozdaniu Oscarów w 1954 roku i na planie filmu „Zabawna buzia”. Od samego początku rzeczy marki charakteryzował wysublimowany szyk i perfekcyjnie wymodelowane sylwetki. Styl Givenchy odświeżył Ricardo Tisci (czyt. ‚rikardo tiszi’), który od 2005 roku romansuje z gotyckim stylem i awangardową estetyką a la tajemnicza artystka. O zmianie kursu za sterami domu mody świadczyć może samo przeniesienie pokazów marki z fashion weeku w Paryżu do nowoczesnego i tętniącego życiem Nowego Jorku. W Paryżu nadal można obejrzeć zjawiskowe projekty haute couture Givenchy, po które na wielkie gale sięga m.in. Cate Blanchett. Fanką kreatywności Tisciego są też piosenkarki Beyonce i Ciara, a także polska stylistka Joanna Horodyńska. Obiektem pożądania kobiet na całym świecie niezmiennie pozostaje model torby Givenchy – Antigona.

Drukowanie

CHRISTIAN LOUBOUTIN

Czyli ‚kristią lubutę’. Nazwisko projektanta tylko pozornie jest takie trudne. Podobnie jak spacer w zabójczych szpilkach jego projektu! 😉 Król wśród szewców projektuje buty od 1991 roku. Ich cecha charakterystyczna – jaskrawoczerwona podeszwa – to jeden z najbardziej rozpoznawalnych symboli luksusu na świecie. Swoją miłość do „louboutinów” wyznawała Jennifer Lopez w piosence „Louboutins” z 2009 roku i raperka Iggy Azalea w utworze „Work”. Na kultowe szpilki od Francuza oszczędzała Carrie Bradshaw w serialu „Seks w wielkim mieście”, a pisarka Danielle Steele ma ich w szafie… kilka tysięcy! Są najczęstszym wyborem gwiazd, szykujących stylizacje na czerwony dywan. Sięga po nie i Rihanna, i Nicole Kidman. Aktorka Black Lively miała na sobie już chyba wszystkie pary szpilek z metką Louboutin! Trzeba przyznać, że do najtańszych nie należą: np. klasyczny model „So Kate” kosztuje około 2500 złotych za parę. „Louboutiny” są jednak warte swojej ceny. Produkowane we Włoszech, z dbałością o najmniejszy detal i z najwyższej jakości surowców, są synonimem dobrego designu. Nawet te z 12-centymetrowym obcasem są dobrze wyprofilowane do stopy i podobno wygodne. Nic dziwnego, że modelka Naomi Campbell miała je na sobie nawet w trakcie wykonywania prac społecznych 🙂 Niedawno paryski szewc dodał do swojej kolekcji rewolucyjny projekt – baletki nude Solasofia, dostosowane do każdego odcienia skóry. Chapeau bas, panie Louboutin!

Drukowanie

BALMAIN

Czytaj ‚balmę’. Założyciel domu mody, Pierre Balmain, ubierał m.in. aktorki Avę Gardner i Brigitte Bardot, a także tworzył kostiumy do filmów (np. do „Rzymskiej wiosny pani Stone” z Vivien Leigh). Jego dopasowane do sylwetki projekty, utrzymane w duchu oszczędnego glamour, zawsze były perfekcyjnie skonstruowane i odszyte. Obecny dyrektor artystyczny domu mody, Olivier Rousteing (czyt. ‚oliwier rustę’), od 2011 roku skutecznie odmładza wizerunek firmy. To on wpadł na pomysł założenia konta Balmain na Snapchacie (szukajcie: Balmainofficial), kolaboracji z siecią sklepów H&M i współpracy z kontrowersyjną ikoną stylu, Kim Kardashian. Udało się: jego nowoczesnych, kobiecych projektów (charakterystyczne plecionki a la rattan, zaznaczone ramiona i talia, cekiny i ultrakrótkie długości mini) pożądają coraz młodsze klientki. Rousteing dobrze wiedział, czego potrzebuje pokolenie dwudziestolatków – w końcu sam objął stanowisko w wieku zaledwie… 24 lat!

Drukowanie

 SAINT LAURENT

‚Są lorą’. Markę założył w 1961 roku we Francji Yves Saint Laurent, który zaczynał swoją przygodę z projektowaniem od pracy dla Christiana Diora. W latach 60. i 70., już pod własnym nazwiskiem, stworzył najbardziej charakterystyczne i przełomowe kolekcje. Wypromował damski smoking, tweedowe marynarki i styl „na bitnika” (m.in. cygańskie, boho sukienki i cienkie szaliczki wiązane wokół szyi). Yves całe życie współpracował ze swoim życiowym i biznesowym partnerem, Pierrem Berge. O losach wizjonera ze smakiem opowiada film „Saint Laurent” w reżyserii Bertranda Bonello. W 2012 roku dyrektorem artystycznym domu mody został niepokorny Hedi Slimane (czyt. ‚edi sliman’), który skrócił nazwę marki, zmienił logo i porządnie przewietrzył głowy projektantów. Muzą Saint Laurent stały się grunge`owe ikony: Courtney Love, Kurt Cobain i Taylor Momsen. Na wybiegach, zamiast eleganckich garniturów pojawiły się porwane rajstopy, kraciaste koszule i przykrótkie sukienki w kwiaty. Ale uwaga: każda przygotowana przez niego kolekcja była tak dobra, że nawet najbardziej sceptyczni krytycy mody dali się w końcu przekonać! 🙂 Niedawno Hedi Slimane odszedł z domu mody Saint Laurent, ustępując miejsca za sterami Anthony`emu Vacarello, który tym samym zakończył współpracę z marką Versus Versace. Zmiany, zmiany…:)

Drukowanie

Sprawdźcie więcej w poniższej tabeli i dajcie znać, z którymi nazwami mieliście największy problem! 🙂 


50 komentarzy

Dodaj nowy komentarz
  1. Magda

    Nigdy nie byłam pewna w 100% co do wymowy ‚Hilfiger’- jedni mówili (jak okazało się poprawnie) tak jak się pisze, a inni mówili ‚Hilfidżer’. W końcu zagadka życia została rozwiązana 😛

  2. Weronika

    z nieba spadasz z tą listą 😀 super przydatne bo jak widać kaleczyłam kilka nazw xd najśmieszniej było jak pytałam panią w perfumerii o perfumy Guerlain i ledwo wiedziala o jakie mi chodzi, cóż wtedy nie wiedziałam jak to się wymawia 😀

  3. Dominika

    Super post ☺Fajnie, ze napisałaś co nieco o wybranych markach, ciekawe informacje. Bardzo interesujacy blog, z checia go śledze. Życzę sukcesów i powodzenia 😊

  4. Babooshka Marzena

    Fajny post, dużo osób ma problem z wymową nazw, nazwisk i firm. Ale wkradł się tu błąd. Franco Moschino to mężczyzna, a nie kobieta, jest świetna książka o wspomnianych wyżej „Historia Mody XX wieku”. Myślę, że każdy, kto interesuje się modą powinien się z tą pozycją zapoznać. Pozdrawiam serdecznie Babooshka Marzena

  5. Gosia

    ahhh ucielo mi komentarz: Erdem Moralioglu – to jest tureckie imie i nazwisko – powinno byc zapisywane „Erdem Moralıoğlu” a czytane „Erdem Moraly ołlu” 😉

  6. N

    Przecież sam Louboutin wielokroetnie podkreślał i nigdy nie ukrywał tego, że jego buty są szalenie niewygodne i nie da się w nich wytrzymać kilku godzin…

    • Tamara Gonzalez Perea

      On odradzał długie chodzenie w jego szpilkach, mówił, że jest to niekorzystne dla zdrowia. Słyszałam, że są niewygodne, ale czytałam też dużo pochlebnych opinii gwiazd, które cały dzień chodzą w jego szpilkach i nigdy się z nimi nie rozstają 🙂 Niestety ja jeszcze nie miałam okazji przetestować, więc pozostaje neutralna w tym temacie.

  7. Milena

    Bardzo przydatny wpis! Dużo marek znałam, ale niektórych nie byłam pewna. Każdy inaczej mówi i potem robi się mętlik w głowie. Dziękuję za pomoc i pozdrawiam 🙂

  8. Zva

    Super, ale mam kilka uwag (?) – np. francuskie „oi” czyta się „ła”, a nie „ua”. Mimo, że i tak przy wymowie brzmi w większości przypadków tak samo to „Lakrła” i „Lakruła” brzmi zupełnie inaczej. Pozdrawiam 🙂

    • Tamara Gonzalez Perea

      Racja, ale w polskim zapisie często stosuje się wymowę „ua”, jako łatwiejszą propozycję dla naszego aparatu mowy – nieprzystosowanego do francuskich subtelności. Na wspomnianym ‚Lakrła’ można sobie język połamać.

      • martie

        nie chce sie kłócić, ale „z” po wlosku się wymawia jak polskie „dz” wiec zgadzam sie z AGGA, ze prawidlowo to Akładzura. jeszcze tylko dodam, że we włoskim podwójne litery się wymawia, wiec raczej bym powiedziała VaKKarella lub BoTTEga, Ermanno etc. Ale co ja sie tam znam na modzie, mam tylko babcie Włoszkę, mieszkałam we Włoszech jakiś i coś tam niby mówię 😉

  9. WeronikaR

    Zawsze nurtowała mnie poprawna wymowa marek ale jakoś nigdy nie miałam chęci żeby każdą osobno sprawdzać. DZIĘKUJĘ! :*Jesteś wielka. Życzę Ci wszystkiego dobrego! <3 Pozdrawiam :*

  10. kamyczek

    Dziękuję Tamara , teraz wiem jak poprawnie wymówić markę( Yves Saint Laurent) moich perfum, przyda się na pewno przy kolejnych zakupach 😉

  11. KL

    Mnie sprawia trudność wymowa nazwiska ‚Georges Hobeika’. 🙁 Ale post bardzo przydatny, mam nadzieję że od teraz mniej osób będzie kaleczyć francuskie nazwy.

    • Tamara Gonzalez Perea

      Zuzia, przy tworzeniu tego posta przejrzałam dziesiątki źródeł i nawet francuscy lektorzy mówią raz tak, raz tak. Sprawa się ma jak przy Balmain. Francuzi wymawiają to jako ae, a my Polacy łamiemy przy tym język. Źródła podają, że obie formy są poprawne. Ja podaję taką, bo uważam, że tak jest łatwiej to wymówić.

  12. Ania

    ooo ale fajnie:DD wiekszosc nibyyy znalam (lata zlej wymowy haha) ale milo zobaczyc i sobie odswiezyc a przede wszystkim polec na moschino:D a akurat ich perfumy uwieelbiam:D dzieki:D

    • Tamara Gonzalez Perea

      Oczywiście, że tak 🙂 Niestety te nazwy trzeba sobie co jakiś czas odświeżać, bo potrafią szybko wylecieć z głowy. Zwłaszcza, jeśli rzadko się ich używa 🙂 Ale ja życzę wszystkim kobietkom, żeby używały ich codziennie, najlepiej we własnej garderobie 😉 :*


Napisz nowy komentarz