Drukowanie

S.O.S.: 5 SPRAWDZONYCH TRIKÓW, DZIĘKI KTÓRYM DŁUGO WYTRZYMASZ NA OBCASACH

Warsaw, Poland / 21 Paź, 2016

Piękne (choć zabójcze) szpilki zwykle już po godzinie imprezy zamieniasz na baletki? Byłoby wspaniale, gdybyś mogła wytrzymać nieco dłużej! W końcu wysokie buty unoszą pupę, wydłużają nogi i dodają gracji. Wypróbuj moje sprawdzone triki, dzięki którym będziesz biegać w szpilkach do rana.

KROK 1: NIE OSZCZĘDZAJ NA BUTACH

Jeśli chodzi o buty, wyznaję zasadę, że czasem lepiej wydać więcej, niż później żałować. Albo patrzeć, jak przepiękne, choć zupełnie niewygodne szpilki kurzą się w szafie 😉 Oczywiście nie oznacza to, że musisz omijać szerokim łukiem tańsze buty z sieciówek – tam też możesz trafić idealną parę, w których przetańczysz niejedną noc. Jeśli chcesz jednak kupić szpilki, które posłużą Ci dłużej (i w których wyjdziesz na spacer, nie prosząc po godzinie ukochanego, żeby zamówił taksówkę 😉 ), postaw na jakość. Wybierz takie z naturalnej skóry, która oddycha, „pracuje” razem ze stopą i z biegiem czasu dostosowuje się do jej kształtu. Nie musisz wcale wydawać fortuny – poluj na promocje i wyprzedaże. Zwróć uwagę na detale: szwy powinny być miękkie i płaskie (nie będą Cię uwierać), obcas stabilny, a podbicie niezbyt wygięte. Na zakupy wybierz się wieczorem, kiedy nogi są zmęczone i lekko spuchnięte. Dzięki temu od razu w ekstremalnych warunkach sprawdzisz, czy buty są wygodne i nie cisną 🙂 Włóż obydwa (najlepiej z pudełka – ten z wystawy, wielokrotnie mierzony, może być już nieco rozciągnięty) i pospaceruj chwilę po sklepie. Jeśli od razu poczujesz dyskomfort, zrezygnuj z kupna. W końcu chcesz sobie sprawić przyjemność, a nie tortury! 😀 Jeśli to Twoja pierwsza para szpilek, zdecyduj się na obcas średniej wysokości, najlepiej z lekko podwyższoną z przodu podeszwą (dzięki platformie stopa nie będzie nienaturalnie wygięta), z lekko zaokrąglonym, nieco szerszym u góry obcasem (zapewni pięcie lepsze podparcie) i niezbyt wąskim noskiem, który nie ściśnie zanadto palców. Jeśli trafisz na parę szpilek idealnych, następnym razem kup podobny model tej samej marki. Prawdopodobnie do ich produkcji użyto identycznych, odpowiadających Twoim stopom „kopyt” (form szewskich). Zachowaj szczególną ostrożność, kiedy kupujesz buty przez internet (sprawdź TUTAJ). Zwróć uwagę na tabelę rozmiarów i opinie innych klientek. Nigdy nie kupuj za dużych szpilek – z czasem i tak się „rozejdą”.

 KROK 2: TRENING CZYNI MISTRZA

Masz w planach ważny wieczór, na który wybierasz się w nowych szpilkach? Zanim je włożysz, najpierw oswój się z nimi w domu 😉 Zrób kilka razy trasę sypialnia-salon, poczuj, jak leżą na stopie i jakiego wymagają kroku. Przymierz je do kreacji, w którą chcesz się ubrać. To nie tylko kwestia stylizacji, ale też wygody. W dopasowanej spódnicy ołówkowej będziesz się przecież poruszać zupełnie inaczej, niż w szerokiej sukience. Jeśli na co dzień chodzisz w trampkach, na kilka dni przed ważnym wyjściem zacznij się przestawiać na bardziej kobiecy model 😉 Najpierw włóż eleganckie skórzane pantofle na prawie płaskiej podeszwie, następnie koturny czy 5-6 cm obcasy, a dopiero później zabójcze szpilki. Dzięki temu przyzwyczaisz stopy do wysokości i nie zafundujesz im bolesnego szoku. PS. Na obcasach mogłabyś biegać maraton? Nawet jeśli tak jak Victoria Beckham „nie umiesz myśleć w płaskich butach”, nie przesadzaj. Co drugi, trzeci dzień przerzuć się na coś bardziej komfortowego. Dasz odpocząć wymęczonym ścięgnom i mięśniom. Kręgosłup też będzie Ci wdzięczny 🙂 Ja zawsze tak robię! Do tego mierzę też siły na zamiary – jeśli wiem, że będę dużo biegać po mieście w ciągu dnia, wybieram raczej buty na słupku, niż cienkiej szpilce.

1. SZPILKI Balmain | 2. CZÓŁENKA Solo Femme | 3. SANDAŁKI Missguided | 4. SZPILKI Buffalo | 5. SZPILKI Zign

KROK 3: BĄDŹ ZAWSZE PRZYGOTOWANA I KORZYSTAJ Z GADŻETÓW

Zaprzyjaźnij się z arsenałem kobiecych sztuczek, sprawdzonych przez redaktorki mody na fashion weekach, gwiazdy na czerwonym dywanie i… przeze mnie na co dzień 🙂 Życie w szpilkach ułatwiają nam technologiczne nowinki. Żelowe poduszki (np. TAKIE) amortyzują mikrowstrząsy i chronią palce i podbicie przed urazami i odciskami. Włóż je do buta i dociśnij na tyle mocno, żeby przykleiły się do podeszwy. Możesz je łatwo utrzymać w czystości (wystarczy przetrzeć na mokro) i stosować wielokrotnie. Jeśli w pracy wiele godzin stoisz w szpilkach, kup sobie stabilizujące, silikonowe wkładki (np. TAKIE) – zapewnią stopom komfort i nie pozwolą im przemieszczać się w butach. Są przezroczyste i tak dyskretne, że nie widać ich nawet w odkrytych sandałach. Jeśli wysoka cholewka butów obciera Ci piętę, pomyśl o zapiętkach. Możesz kupić TAKIE skórzane lub TAKIE z silikonu. Podniosą piętę i zapobiegną jej bolesnemu ocieraniu się o tył buta. W przypadku odcisków pomocne będą miękkie plastry (sprawdź TE). Jeśli masz haluksy, spraw sobie specjalne separatory (np. TAKIE), zapobiegające nachodzeniu na siebie palców i zmniejszające ból wywołany uciskiem. Sprawdziłaś już swoje buty i jesteś pewna, że są najwygodniejsze na świecie? Przed wyjściem z domu na wszelki wypadek i tak włóż do torebki plasterki na otarcia czy półwkładki wypełnione żelem. Nigdy nie wiesz, kiedy zaskoczy Cię pęcherz czy otarcie.

KROK 4: KLEJ, ŚCIERAJ, MROŹ I PSIKAJ!

Szykowanie się do wielkiego wyjścia przypomina czasem przygotowania do wojny 😉 Jeśli chcesz dobrze się bawić, a nie marzyć cały wieczór o kapciach, uzbrój się w plaster medyczny, dezodorant, lód, suszarkę do włosów i… papier ścierny. Przede wszystkim polecam trik znanych modelek:  sklej ze sobą 3 i 4 palec każdej stopy – dzięki temu zmniejszysz ryzyko naciągnięcia nerwu, który się między nimi znajduje i odciążysz śródstopie. Zanim włożysz buty, użyj sprayu dezodorującego (np. TAKIEGO) lub talku (równie dobrze sprawdzi się odrobina zwyczajnej mąki ziemniaczanej). Spocone stopy mogą ślizgać w bucie i są bardziej narażone na odciski i otarcia. Nowe buty są śliskie i nie trzymają się nawierzchni? Delikatnie (!) zetrzyj im podeszwy, zwiększając ich przyczepność. Jeśli wydają Ci się jednak odrobinę za małe, niż kiedy mierzyłaś je w sklepie, włóż do nich na noc plastikowe worki wypełnione wodą i wstaw do zamrażalnika. Kiedy płyn zacznie zamarzać, rozszerzy cholewkę. Inna metoda: włóż kilka par grubych skarpet i buty, a następnie powietrzem z suszarki dmuchaj na miejsca, w których czujesz ucisk – to działa! 🙂

6. ZASYPKA DO STÓP Farmona | 7. ZASYPKA DO STÓP Scholl | 8. BUTY Solo Femme | 9. BUTY Missguided

KROK 5: SPOSÓB CHODZENIA MA ZNACZENIE!

Wbrew pozorom to, w jaki sposób się poruszasz na szpilkach wpływa nie tylko na to, jak wyglądasz, ale też jak się czujesz. Ciężki chód i zgarbiona sylwetka mocno nadwyrężają Twoje stopy i kręgosłup. Staraj się chodzić lekko i płynnie. Kroki w butach na obcasach zawsze będą nieco krótsze, niż kiedy chodzisz w baletkach – nie wydłużaj ich na siłę, bo będziesz wyglądała, jakbyś chodziła na szczudłach. Najpierw postaw na ziemi piętę, nie uderzając nią jednak zbyt mocno o podłoże i dopiero wtedy przesuń ciężar ciała na palce. Trzymaj nogi blisko siebie. A na koniec moja ulubiona, sprawdzona sztuczka – kiedy stajesz, piętą jednej nogi dotykaj środka drugiej stopy pod kątem. Połóż nacisk na palce stopy znajdującej się z tyłu, jeśli się zmęczysz – zmień nogę. Dzięki temu pozwolisz stopom odetchnąć bez ściągania przy ludziach butów 🙂

10. SZPILKI Gino Rossi | 11. BUTY Missguided


25 komentarzy

Dodaj nowy komentarz
  1. Karolina K

    Witajcie!

    Ostatnio zakupiłam sobie takie oto skórzane trzewiki http://ccc.eu/pl/woman/catalog/cat-6604/374094 gdy mierzyłam je w sklepie- wiadomo zupełnie inny komfort chodzenia. Na co dzień, strasznie męczą mi się stopy zwłaszcza śródstopie, potrafią mnie łapać skurcze. Nie miałam doczynienia wcześniej z takimi butami na co dzień, czy to kwestia nauczenia się, przyzwyczajenia? Czy muszą szukać nowej właścicielki ?

    • Marta

      Z mojego doświadczenia wynika, że to kwestia przyzwyczajenia (choć może nie u wszystkich). skurcze łapią mnie zawsze gdy zmienia się sezon a tym samym i buty – zimą chodzę więcej na obcasach (botki, kozaczki, itp.), latem częściej płaskie buty (trampki, baleriny, sandały), stopa też to jednak odczuwa. Co do męczenia się stopy, to oprócz mierzenia butów w sklepie ja jeszcze chodzę w nich po domu (robię tak od dziecka). Po prostu jeśli ma mnie coś zaskoczyć to lepiej nie na mieście, a jeśli buty wciąż mają metki a nie spełniają oczekiwać to zawsze możesz je zwrócić 🙂

        • Ebulinka

          Mam takie same. Są bardzo wygodne, stabilne, nie za wysokie (różnica między platformą a obcasem to max 5 cm) i dobrze profilowane. Na co dzień nie chodzę na obcasach, wybieram buty sportowe lub oksfordki, ale w tych chodzi mi się wyśmienicie. Polecam jak przedmówczynie, dwie grube skarpety i spacerować, tym bardziej, że mają sznurowanie. Ja również rozciągałam buty (inne), upychając w nich papier śniadaniowy w takiej ilości, że robiły się twarde „prawidła”. Zostawiłam je co prawda na rok z tym wypchaniem, ale jak je założyłam ponownie, to stały się moimi ulubionymi butami, które nigdzie nie uciskają. Jeśli boli Cię podbicie, to polecam mój sposób na wyższe botki i kozaki: kup sobie wkładki do obuwia sportowego, ważne, żeby były miękkie i na piance (mogą być takie z węglem aktywnym); w części pod palcami przyklej do nich żelowe poduszki (takie, jak pokazuje Tamara). Tak powstanie kombinacja zmniejszająca wysokość i obciążenie przodu. Wystarczy włożyć do buta i pochodzić, żeby się wkładki „uleżały”. U mnie zawsze działa 🙂

    • Tamara Gonzalez Perea

      Karolina, myślę, że powinnaś dać im szansę 🙂 Jeśli wcześniej nie chodziłaś w takich butach to normalne jest, że Twoja stopa musi się do nich przyzwyczaić 🙂 Jednak jeśli po 2 tygodniach ten problem nadal będzie Ci towarzyszył to niestety może nie być to udana para. Ale na moje oko wyglądają na bardzo wygodne! Trzymam kciuki! :*

  2. łasica

    Aktualnie nie noszę żadnych obcasów. Mam traumę po ostatniej parze… Postanowiłam zainwestować w klasyczne czarne szpliki ze skóry naturalnej. Miały podwyższoną z przodu podeszwę (ukrytą platformę), zaokrąglone noski i mimo wysokiego obcasa podczas mierzenia w sklepie było mi w nich wygodnie. Niestety swoje prawdziwe oblicze ukazały dopiero na dworze. Miała je na sobie dwa razy. Pierwsze wyjście nie było zbyt udane ale postanowiłam im dać drugą szansę. Niestety było jeszcze gorzej. Obtarły mi skórę aż do krwi, a ukochany musiał wzywać taksówkę nie po godzinie (jak w tekście), a po 10 minutach po wcześniejszym opatrzeniu stóp. Buty po takim wyjściu wyglądały koszmarnie, zakrwawione wnętrze w miejscu pięt, zdarte fleki jakbym chodziła w nich latami (nie sądzę by to była wina chodu bo ptrafię chodzić na obcasach). Buty wyglądały tak, że wstyd mi było je reklamować. Nikt by mi pewnie nie uwierzył, że tak wyglądają po dwóch wyjściach – sama nie mogłam w to uwierzyć. Leżą teraz w pudełku i nie wiem co z nimi zrobić… Nosić nie mogę, na sprzedaż się nie nadają. Teraz boję się inwestować w szpilki. 🙁

  3. sabrooowska 96

    Mam 15 lat i jest dla mnie trochę za wcześnie na szpili. Bardzo bym chciała chodzić w podwyższanych butach no ale coś. Kiedyś na pewno skorzystam z twoich rad :* Pozdrawiam :* <3

  4. Anja

    Ja z zazdrością obserwuję kobiety, które decydują się na szpilki. To pierwszy krok w stronę elegancji 🙂 Czasem też bym tak chciała, ale prawdę mówiąc najlepiej biega mi się za moimi dziećmi i po mieście w ulubionych trampki 🙂 Niemniej przeczytałam tekst z zainteresowaniem, może niedługo skuszę się i na szpilki… 🙂

    • Tamara Gonzalez Perea

      Tę kwestię poruszam też we wpisie 🙂 Nie dajmy się zwariować! Trampki, balerinki, kolorowe mokasyny to doskonały wybór na codzienne aktywności 🙂 Jednak warto czasami poczuć się wyjątkowo w zabójczych szpilkach, o których zawsze marzyłyśmy 🙂 Polecam!

  5. Kasia

    Cześć,
    Fajny artykuł. Kilka trików całkiem ciekawych. Dzięki!
    Ja ze swojej strony podpowiedziałabym jeszcze trzy rzeczy, jeżeli nie chodzicie zbytnio w szpilkach.

    1) Cierpliwość i umiar na początek
    Najlepszy moment na spacer w butach na obcasie: dni, kiedy będziesz mniej chodziła, a więcej siedziała.
    Ruch na naszych wspaniałych chodnikach/kostkach brukowych to zupełnie co innego. Zatem nie rzucaj się od razu na głęboką wodę, nawet jeżeli nachodziłaś się już sporo w mieszkaniu. Wybierz dzień, kiedy idziesz do pobliskiego sklepu, jedziesz do pracy w biurze. Może jeszcze studiujesz? Wtedy dni, kiedy będziesz godzinami siedziała na wykładach. Stopniuj odległości. Inaczej istnieje duża szansa, że obetrzesz sobię nogę, albo zapiecze Cię stopa nawet w tych z pozoru już wygodnych szpilkach.
    2) A propos gadżetów:
    Widziałam gdzieś do kupienia bardzo miękkie i zwijane baleriny. Zajmują niewiele miejsca w torebce, a w przypadku gdy mimo najwyższej ostrożności buty Cię obetrą, z łatwością (i jaką ulgą!) zmienisz obuwie . Można wziąć też klapki, sandałki, inne niezbyt ciężkie i niewielkie buty. Nie chcemy przecież dźwigać ciężarów.
    3) Zima też dobra do ćwiczeń!
    Niektóre Panie mogłyby się przestraszyć – przecież jak to! Wtedy jest ślisko. Łatwo natomiast znaleźć bardzo dobrze prezentujące się buty na wysokim i wciąż stabilnym obcasie. Wtedy przyzwyczaisz stopę do nachylenia.
    Jest duża szansa, że but będzie wygodniejszy, niż ten letni. Podeszwa zazwyczaj jest grubsza i obita materiałem. Zakładasz do nich skarpetki lub grubsze rajstopy. Mamy dobrą amortyzację, dzięki czemu możemu uniknąć specyficznego, parzącego bólu. Grubsza podeszwa też usuwa dyskomfort, który może pojawić się w cieniutkich szpilkach – czujesz całe podłoże. I inne spostrzeżenie, choć jest to już mocno subiektywna opinia. Odnoszę wrażenie, że o wiele łatwiej jest znaleźć dobry jakościowo, ładnie zrobiony, z grubym obcasem but zimowy niż wiosenno/letni. Myślę, że wiosną trzeba się znacznie bardziej naszukać. A jak już wspomniała Macademian Girl (z czym się absolutnie zgadzam) – jakość ma znaczenie. A przecież musimy czuć się świetnie i kobieco w tym, co mamy na sobie.
    Pozdrawiam!

  6. Jojo

    Które palce należy ze sobą skleić? 3 i 4 licząc z której strony? Poszukałam i znalazłam rady, żeby skleić te palce ale… licząc od największego jak i od najmniejszego?! W weekend dwu dniowe wesele więc rady się przydają! 🙂


Napisz nowy komentarz