• pl
    • en
Drukowanie

TOP 7 TRIKÓW NA PODKREŚLENIE KOBIECOŚCI Z KLASĄ

Warsaw, Poland / 6 Lut, 2017

Czym jest dla mnie kobiecość? Przede wszystkim świadomością własnego ciała, urody, atutów, ale i niedoskonałości. Umiejętnością manewrowania nimi w taki sposób, żeby wszyscy wokół mówili: „ona ma w sobie TO COŚ”. Coś ulotnego, niepowtarzalnego. Marylin Monroe miała seksownie „senne” spojrzenie, Jennifer Lawrence ma łobuzerską naturalność, Cate Blanchett elegancję, a Ty? Co Cię wyróżnia? Jak to podkreślasz? Przeczytaj 7 moich porad i wprowadź je w życie 🙂

I. CZERWONA POMADKA

To chyba najbardziej znany, ponadczasowy atrybut kobiecości. Początki czerwonej szminki sięgają starożytności. Kleopatra wpadła na pomysł mieszania wysuszonych, sproszkowanych pancerzy mrówek i karminu z woskiem pszczelim. Na szczęście dzisiaj nie musimy chodzić do lasu i szukać mrowisk, żeby móc pomalować usta (chociaż przyznaję, że mogłoby to być całkiem ciekawe 😉 ). Każda marka kosmetyczna ma w swojej ofercie kilka czerwonych odcieni. No i właśnie… idziemy do sklepu, stajemy przed półką z tak zwaną „kolorówką” i co dalej? Im większy wybór, tym bardziej czujemy się zagubione. Który odcień wybrać? Błysk czy mat? W płynie, kremie, sztyfcie? Już spieszę z pomocą 🙂 Przede wszystkim powróćmy do źródeł, czyli analizy kolorystycznej. Nie musisz jej robić szczegółowo, tym razem wystarczy określić czy jesteś ciepłym typem, czy zimnym. Ciepłe lubią odcienie ceglaste, wpadające w pomarańcze, pomidorowe, rudawe. Zimne natomiast malinowe, arbuzowe, krwiste, burgundowe. Skoro znasz już odcień, spójrz w jakiej kondycji są Twoje usta. Im bardziej wysuszone, tym bardziej płynna i nawilżająca powinna być pomadka. Mat zostaw na specjalne okazje. Jeśli chcesz powiększyć optycznie usta, użyj błyszczyka, jeśli zmniejszyć, ciemniejszej szminki bez połysku. Jeśli nie możesz się przekonać do tak mocnego akcentu na ustach, zrób czarne, kocie kreski na oczach, to również superkobiecy trik makijażowy, alternatywa dla dziewczyn, które wolą czarować spojrzeniem.

1. POMADKA Make up For Ever | 2. POMADKA Sephora | 3. POMADKA Clinique

II. ZAZNACZONA TALIA

Tylko my mamy talię. Facet z wcięciem powyżej pępka wyglądałby raczej tragikomicznie 😉 Cóż… kolejny niepodważalny atrybut kobiecości, który dała nam natura. Grzechem byłoby go nie wykorzystać 😉 Każda sylwetka powinna to robić w nieco inny sposób (rozwiązałaś już quiz na kształt sylwetki?). Panie X i F mają godne pozazdroszczenia, podręcznikowe krągłości, wystarczy więc, że założą obcisłą górę (bluzkę, sweter) i mogą biec przez życie 😉 H, Y i O pięknie będą wyglądały w rozpiętych, taliowanych żakietach. Jeśli masz masywny dół (uda, biodra) i ładną, delikatną górę (ramiona, biust), jesteś najprawdopodobniej gruszką, czyli A i cudownie zaprezentujesz się w obcisłych, wzorzystych sweterkach opiętych w talii i spódnicach rozszerzających się ku dołowi. Klasykiem podkreślającym wcięcie w talii jest pasek. Im ciemniejszy, tym lepiej, bo jak wiadomo ciemne odcienie pomniejszają.

III. DOBRZE DOBRANA BIŻUTERIA

Stań przed lustrem, spójrz sobie głęboko w oczy i zastanów się jaka jesteś. Nie tylko: niska czy wysoka, szczupła czy puszysta, blondynka czy brunetka. Poza tymi oczywistościami, odpowiedz sobie na pytanie, co lubisz, jaki masz temperament, co Cię bawi, co wkurza… W zależności od diagnozy, dopasuj biżuterię i dodatki. To one właśnie mają podkreślać nasze indywidualne, najbardziej wyróżniające cechy. Ja na przykład lubię kolory, elegancję w stylu Złotej Ery Hollywood, mam nieco egzotyczne korzenie i śmiało idę przez życie. Moja biżuteria jest więc duża, kolorowa, błyszcząca, z elementami etno i boho. Jeśli Ty jesteś typowo słowiańską blondynką, o łagodnym, nieśmiałym usposobieniu i szczupłej sylwetce, powinnaś inwestować w subtelne łańcuszki, cienkie bransoletki, pastelowe barwy. Jeśli jesteś urodzoną sportsmenką, pełną energii i sił witalnych, najlepsze będą opaski, miękkie chusty, sportowe zegarki. Tak to działa 🙂 Jeśli masz ochotę odnaleźć swój styl i poświęcić mu nieco więcej czasu, zachęcam do przeczytania tego postu.

IV. DOPRACOWANE SZCZEGÓŁY

Nawet jeśli będziesz miała najlepsze ubrania, najpiękniejszą biżuterię i najcudowniejszą czerwoną pomadkę, ale Twoje paznokcie będą obgryzione, a nogi niewydepilowane – polegniesz w walce o kobiecość idealną. Musisz być nieskazitelna! Nie masz faceta? Jest zima i nie pokazujesz nóg? TO NIC! Dbaj o swoje ciało dla samej siebie, dla dobrego samopoczucia. Ja cały rok maluję paznokcie na nogach, mimo że zimą chodzę w zakrytych butach. Nie mogłabym patrzeć codziennie w wannie na brzydkie stopy czy czarne włoski na łydkach! Fuj! Nic nie zwalnia nas z posiadania gładkiego ciała, zadbanych „końcówek” i świeżego oddechu 😉 A tak całkiem serio – zrób sobie listę rzeczy, o które trzeba zadbać i podejdź do tego zadaniowo. Na przykład: poniedziałki – depilacja, wtorki – manicure i pedicure, środy – maseczka na włosy, czwartki – maseczka na buzię, piątki – peeling całego ciała i tak dalej. Rutyna w takich przypadkach jest naszym największym sprzymierzeńcem. Czynności te zajmą Ci niewiele czasu, a poczujesz się zadbana i … kobieca 🙂

V. FRYZURA

Pięknie, lśniące włosy mogą być naszą najlepszą wizytówką. Poza regularnym podcinaniem końcówek i myciem, co jakiś czas powinnyśmy poświęcić im trochę więcej czasu i uwagi. Przede wszystkim zacznijmy już w sklepie spożywczym. Zamiast śmieciowego jedzenia i pustych kalorii wrzuć do koszyka paczkę orzechów, szpinak, tackę dzikiego łososia. Pamiętaj, że jesteś tym, co jesz, zawsze zastanów się zanim coś trafi do Twojego żołądka. Zadaj sobie pytanie: co dobrego mój organizm będzie z tego miał? Jak to na niego wpłynie? Dieta to pierwszy krok do lśniącej czupryny i pięknej cery. Kiedy jesteś pod prysznicem, nie wcieraj szamponu szybko i byle jak. Poświęć na tę czynność parę chwil, opuszkami palców wymasuj czaszkę, żeby pobudzić krążenie. Odżywkę trzymaj tak długo jak jest podane na opakowaniu. Jeśli nie masz czasu i cierpliwości kup taką, która działa w 1 minutę. Nigdy nie wychodź z domu z byle jaką fryzurą. Jeśli nie miałaś czasu na kąpiel, upnij włosy w gładkiego, wysokiego koka i ozdób spinką – kwiatem, przewiąż chustą albo w sytuacji totalnego bad hair day (dnia w którym włosy żyją swoim życiem) zdecyduj się na turban.

4. SPINKI Yoko Design | 5. LAKIERY OPI | 6. WODA PERFUMOWANA CK

VI. PIĘKNY DEKOLT

Nie każda z nas może się poszczycić dekoltem Moniki Bellucci, ale zapewniam Was, że każda może zaprezentować tę część ciała w taki sposób, żeby zapierała dech (szczególnie męskiej części społeczeństwa). Przede wszystkim, podobnie jak w przypadku włosów, dbaj o dekolt regularnie. Złuszczaj ulubionym peelingiem (raczej delikatnym), nawilżaj (na noc nawet natłuszczaj tym samym kremem co twarz). Dobierz odpowiedni biustonosz. Więcej na ten temat przeczytacie w tym artykule. Jeśli masz duży biust, noś dekolty w kształcie litery V, jeśli mały, możesz zaryzykować wycięcie prawie do samego pępka (takie jak tutaj), albo… na plecach 🙂 Pamiętaj o ważnej zasadzie: kiedy odsłaniamy dużo na górze, dół powinien być skromny. W drugą stronę działa to podobnie: piękne nogi w mini? OK, ale odpuść sobie wtedy bluzki tuby bez ramiączek 😉

VII. NOGI AŻ DO NIEBA

Skoro już wspomniałam o nogach, to one też są naszą tajną bronią. Jeśli masz piękne, długie i zgrabne – wykorzystuj to, kiedy tylko się da 🙂 Noś mini, szorty, kolorowe i wzorzyste rajstopy (TUTAJ możesz przeczytać artykuł na ten temat). Jeśli jednak wolisz górne partie swojej sylwetki, może zastanów się nad ołówkową spódnicą do kolan i ciemniejszymi (na przykład burgundowymi) pończochami? Taki zestaw nie pokaże zbyt dużo, ale jednak podkreśli kobiecość. Niezależnie od tego czy wolisz mini czy maksi, powinnaś mieć w szafie przynajmniej jedną parę szpilek. Poprawiają proporcje sylwetki, dodają pewności siebie i potrafią „podkręcić” niejedną stylizację. Żeby utrzymać nogi w dobrej kondycji, postaraj się jak najwięcej chodzić, zainstaluj w telefonie aplikację do liczenia ilości kroków (na przykład Noom Walk). To napędza do działania 😀 Świetnie działa też codzienny, kilkuminutowy masaż szczotką na sucho. Latem korzystaj z dobrodziejstw samoopalaczy i balsamów z połyskującymi drobinkami, a na słońce wychodź tylko po użyciu odpowiednio wysokich filtrów.

7. MUS DO CIAŁA Human+Kind | 8. PEELING DO CIAŁA Origins | 9. MASAŻER Beurer
10. SANDAŁKI Mai Piu Senza


24 komentarzy

Dodaj nowy komentarz
  1. Ania.

    Myślę, że każda kobieta ma kilka swoich atutów i najważniejsze, aby je zawsze eksponować, tak, aby małe minusy naszej figury nie były nawet zauważalne. Uwielbiam czerwoną pomadkę, zawsze czuję się w niej bardzo kobieco 🙂

  2. Justyna

    Droga Tamaro, bardzo lubię wyglądać kobieco, ale moim największym problemem są haluksy, które dostałam w genach. Nie jestem w stanie nosić butów, w których jest duża różnica wysokości między przodem a tyłem. Poza tym większość damskich butów ma wąskie czubki. Masz może jakąś radę? Do tego noszę zazwyczaj rozmiar 42…

    • Monika

      W Deichmanie są rozmiary XL – kobiece obuwie powyżej rozmiaru 40. Może dobrym rozwiązaniem byłoby zrobienie obuwia na miarę? Wówczac mozna dobrać idealną tęgość, wysokość i grubość obcasu, nosek i podeszwę. Wiele sklepów tanecznych oferuje obuwie na miarę. Są też pracownie, które takie zrobią. Pewnie nie jest to tanie, ale może warto kupić jedne drogie buty, które będą i piękne i wygodne 🙂

    • Tamara Gonzalez Perea

      Justyna, ja też przychylę się do rady, by idealne obuwie wykonać na wymiar. Niestety nie spotkałam się jeszcze z produktami przeznaczonymi do takich problemów, które byłyby atrakcyjne. Zamiast szpilek wybieraj też wygodne koturny, które mają równe podbicie. Jestem pewna, że znajdziesz coś dla siebie 🙂

  3. Magda

    Kochana, Twoje posty to dla mnie za każdym razem doskonale spędzony czas! Nawet do tematów teoretycznie oczywistych lub uważany przez większość za „błahe” podchodzisz starannie i profesjonalnie dając nam-czytelniczkom pełny obraz danego tematu i wyczerpujące posty, które nie opierają się tylko i wyłącznie na kilku ładnie zapozowanych zdjęciach. Ogromnie cenię Cię za to, że jako jedna z niewielu blogerek jesteś szalenie inteligentną, elokwentną i merytorycznie wypowiadajacą się osobą, przez co- tutaj -przyjemnie się Ciebie czyta a w telewizji cudownie się słucha i ogląda 🙂
    ogromnie się cieszę, że w naszej blogosferze jest taka osoba jak Ty, dzięki której nawet na krótki czas można w przyjemny i pozyteczny sposób oderwać się od urwania głowy w pracy; )
    Buziaki;**

  4. Weronika

    Królowo kolorów i fasonów, piszę do Ciebie z modowym S.O.S. !!! Temat: dzwony! (odbiega od tematu posta, ale pomyślałam, że zapytam pod newsem)
    Kupiłam dziś w lumpexie nowe (jeszcze z metką) cudowne dzwony. Pozwolę sobie podlinkować poglądowo podobne (http://www.zeberka.pl/img_new/2015/08/15/dzwony-hm-13990.jpg) Coś takiego. Jeśli usuwasz linki to objaśniam: Mocno dopasowane w pasie, pupie i udach (po raz pierwszy chyba mam jednocześnie płaski brzuch i kobiece krągłości poniżej 😛 ) i mega rozszerzane-jak to dzwony, w ładnym ciemnobłękitnym kolorze.
    Gdzie problem, zapytasz. Cóż, ma od 2 twarze (do Grey’a mu daleko).
    Po pierwsze: czy wychodząc w nich na ulicę nie popełnię modowego faux pas? Wiem, że moda na dzwony co rusz wraca, a poza tym jeżeli coś nam pasuje to nie powinnyśmy się zastanawiać tylko nosić. Czy sądzisz, że z tymi portkami (które opinają mnie jak druga skóra i zakochałam się w nich od pierwszego wejrzenia) mogłoby być podobnie?
    A po drugie (zakładając, że jednak twoje modowe oko przychylnie spojrzy na mój zakup) z czym połączyć takie spodnie? Przede wszystkim jakie buty- niestety nie noszę szpilek ani innych wysokich obcasów (ubolewam, bo dodają 100 pktów do seksapilu, ale na szczęście przy 178 cm i rozmiarze 36/38 mogę się bez nich obyć ), a chciałabym wyglądać stylowo i kobieco. Doradź coś, droga Tamaro.

    A co do Twojego posta- czerwona szminka rządzi. Od okazji i bez okazji. Ale dodałabym jeszcze jeden trik- szczery uśmiech. Każdej z nas pasuje i dodaje uroku.

    Ślę serdeczności :* :*
    Wierna czytelniczka

  5. https://up8.com/

    Najważniejsze to znać swoje mocne strony i eksponowac atuty, a maskowac wady. moja babcia zawsze mowila, ze jak sie odslania nogi, to dekolt zostawic zasloniety – i odwrotnie. zawsze sie tego trzymam. 🙂


Napisz nowy komentarz