• pl
    • en
Drukowanie

MARIA SKŁODOWSKA – CURIE, KOBIETA KTÓRA MIAŁA ROMANS Z EINSTEINEM?

Warsaw, Poland / 4 Mar, 2017

Postać Marii Skłodowskiej Curie kojarzy Ci się wyłącznie z nudnymi lekcjami chemii? Czas najwyższy to zmienić! Życie podwójnej laureatki Nagrody Nobla może Cię nieźle zaskoczyć. Poczytaj o tym, jak to jest dokonać epokowego odkrycia, pracować z ukochanym, a do tego postawić na swoim. I zostać kobietą legendą!

CO TY WIESZ O MARII SKŁODOWSKIEJ CURIE?

Maria Słodowska Curie to fascynująca postać, która osobowością kompletnie nie pasowała do swoich czasów 🙂 Warto poznać ją nieco bliżej, nie tylko ze względu na to, że do kin wchodzi właśnie film „Maria Skłodowska Curie” w reżyserii Marie Noelle. Skłodowska Curie była jedną z pierwszych Polek, które już w XIX wieku wiedziały, czym jest #GirlPower! 🙂 Była wytrwała, pracowita, nigdy nie dała się podporządkować mężowi, a posiadanie rodziny potrafiła pogodzić z karierą. Chociaż nieufność ówczesnego środowiska naukowego wobec kobiet na eksponowanych stanowiskach nie pozwoliła jej spełnić wszystkich marzeń (o tym przeczytasz dalej), Maria i tak osiągnęła więcej, niż wielu mogło jej wróżyć w dzieciństwie. Do tego potrzebowała tylko talentu i… uporu 🙂

CHEMIA DO CHEMII

Czy wiedziałaś, że Maria Skłodowska rzuciła się w wir nauki chemii i fizyki, żeby leczyć… złamane serce? Jako młoda dziewczyna, córka nauczycieli, zakochała się bogatym młodzieńcu, Kazimierzu Żórawskim, w rodzinie którego pracowała jako guwernantka. Niestety, jego rodzice szybko wybili jej pomysł ślubu z głowy. Maria wyjechała więc z Warszawy do Paryża, do swojej siostry Bronisławy. Studiowała na słynnej Sorbonie, czyli Uniwersytecie Paryskim. Tam, oprócz tajników matematyki i fizyki, poznała również swojego przyszłego męża Pierre`a.

ROMANS W LABORATORIUM

Kiedy Maria Skłodowska poznała Pierre`a Curie, od razu poczuła do niego… chemię 🙂 Rozczuliły ją nie tyle czułe spojrzenia, co naukowe osiągnięcia skromnego badacza (chociaż kto wie 😉 ). Pierre był odkrywcą piezoelektryczności, autorem „prawa Curie” i zasady symetrii. Para naukowców wzięła skromny, cywilny ślub (Maria była ateistką) i szybko zabrała się do pracy w laboratorium 🙂 Wkrótce, tuż po urodzeniu się ich córeczki Irene, ogłosili światu odkrycie dwóch nowych pierwiastków chemicznych: polonu i radu. Za to epokowe odkrycie małżonkowie otrzymali wspólnie najważniejsze odznaczenie w naukowej „branży” – Nagrodę Nobla. Ich szczęście nie trwało niestety długo – Pierre w wieku 47 lat zginął potrącony przez wóz. Zrozpaczona Maria przez rok nie mogła się otrząsnąć z żałoby, ale później zakasała rękawy, objęła po mężu katedrę fizyki na Sorbonie i kontynuowała dzieło ich życia.

ŻYCIE PO ŻYCIU

Kiedy ból po śmierci Pierre`a nieco ucichł, Maria rzuciła się w wir pracy. Spędzała czas w laboratorium i niebawem otrzymała drugą, tym razem samodzielną Nagrodę Nobla. Co ciekawe, w międzyczasie organizowała też nowatorską szkołę dla dzieci, które miały przychodzić na zajęcia m.in. do teatru. W 1910 wybuchł skandal dotyczący romansu Marii z żonatym, cztery lata młodszym naukowcem Paulem Langevinem. Krytykowana przez prasę para spotykała się około roku, ale to nie koniec tej romantycznej historii – wiele lat później wnuk Paula ożenił się… z wnuczką Marii Skłodowskiej Curie! I jak, nadal będziesz ziewać z nudów, kiedy ktoś wspomni przy Tobie o polskiej laureatce Nagrody Nobla? 😉

TEGO BYŚ SIĘ PO NIEJ NIE SPODZIEWAŁA!

Pomyślałabyś, że przyszła laureatka Nobla w trakcie studiów w Paryżu dzieliła czas między naukę, a grę w amatorskim teatrze? 🙂 Nie przeszkodziło jej to obronić licencjatu z pierwszą lokatą na całym wydziale. Skłodowska w rzeczywistości nie była tak poważna, jak na eleganckich portretach. Potrafiła wpadać na szalone pomysły i ceniła sobie życie w zgodzie z naturą. W podróż poślubną pojechała z mężem… na rowerach! 🙂 Co ciekawe, jako jedna z pierwszych kobiet zrobiła prawo jazdy i jako pierwsza została profesorem na Uniwersytecie w Sorbonie. To ona od początku przewidywała sławę Alberta Einsteina. Co więcej, niemiecki fizyk pisał w swoich notatkach, że spotkania z Marią „pobudzają jego szare komórki”. Niektórzy twierdzą nawet, że mogło ich łączyć coś więcej, niż miłość do nauki… Córka Marii, Irene Joliot-Curie jako druga kobieta po mamie, została laureatką Nagrody Nobla w dziedzinie chemii. Czy to nie wspaniałe zwieńczenie jej życiorysu? 🙂

CZEGO NAS UCZY JEJ HISTORIA?

Maria całe życie odnosiła sukcesy, ale wcale nie było jej łatwo. We Francji stale uważano, że jest „jakąś Żydówką” z Polski, a jej zamiłowanie do samochodów i pływania kraulem (oczywiście w odkrytym trykocie 🙂 ) uznawano za skandaliczne. Bezskutecznie próbowała dostać się do Francuskiej Akademii Nauk. Niektórzy uważali, że katedra na uniwersytecie to nie miejsce dla kobiet. Maria zmarła z powodu złośliwej anemii i powikłań związanych z chorobą popromienną (skutek pracy z promieniotwórczymi pierwiastkami), ale myślę, że nigdy nie zamieniłaby się z nikim innym na życie. Warto poznać historię Marii, żeby przekonać się, że kobiety wcale nie są słabsze ani mniej zdolne od mężczyzn i tak samo jak oni potrafią być pracowite, wytrwałe i dzielne! 🙂


19 komentarzy

Dodaj nowy komentarz
  1. k4tiee

    Polecam wszystkim kobietkom i nie tylko książkę ‚Kobiety Niezapomniane”. To zbiór życiorysów i nie tylko kobiet niestety już nieżyjących z różnych dziedzin życia: sportu, sztuki, kultury. Mój egzemplarz przeczytany dawno temu, czeka na półce na córkę, jak dorośnie. Każda kobieta musi wiedzieć, jak silne są kobiety mimo czasem wielu przeciwności losu i innych ludzi.

  2. Karla

    i to jest wzór za jakim powinny podążać młode dziewczyny! Ten „ideał” kobiety jaki promuje dzisiejszy świat w stylu Kardashianek potrafi jedynie załamać i wprowadzić w kompleksy… Cieszę się, że zauważyłaś Marię i poświęciłaś jej wpis na blogu! :))

  3. aquagen

    „Współcześni naukowcy zdają się jednak przychylać raczej do tezy, że to nie badania nad uranem i radem doprowadziły do choroby Marii Skłodowskiej-Curie, a jej humanitarna działalność w czasie I wojny światowej.

    „Nie potrafiła stać z boku, próbowała coś robić. Głównie dzięki jej staraniom udało się zorganizować mobilne punkty prześwietleń rentgenowskich na potrzeby szpitali polowych. Maria i towarzysząca jej szesnastoletnia wtedy córka Irene, która później sama została naukowcem, zajmowały się głównie szkoleniem personelu medycznego w korzystaniu z tych urządzeń”.

    Panie Curie wykonały setki prześwietleń, prawdopodobnie ratując życie wielu rannych żołnierzy. Wszystko jednak ma swoje konsekwencje. „Z relacji z tamtego okresu wynika, że badanie pojedynczego żołnierza trwało około pół godziny. Łatwo sobie wyobrazić, jaką dawkę promieniowania otrzymywał w tym czasie pacjent. Przy czym on otrzymywał ją zapewne jednorazowo, a osoby obsługujące aparat – wielokrotnie. Zdaniem współczesnych specjalistów, to właśnie ta praca doprowadziła do choroby popromiennej Marii, a nie jej badania nad promieniotwórczością. Zwłaszcza, że Irene też zmarła na białaczkę, mimo że w swojej późniejszej pracy nad promieniotwórczością używała już ekranów i fartuchów ochronnych””

    Źródło: http://naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news,382022,sklodowska-curie—zycie-i-smierc-w-cieniu-radioaktywnosci.html

  4. 'I am every woman' - Margot

    Fascynujące są historie takich kobiet. Ich walka o prawa kobiet, nawet, jeżeli nie chodziły na wiece, ale robiły to od kuchni. Wspaniale wszystko opisałaś. Dobrze, że coraz więcej filmów o sławnych Polakach. Miłej niedzieli – Margot

    • Tamara Gonzalez Perea

      Też bardzo cieszę się z tego trendu. Mamy w naszej polskiej historii (tej dawnej i tej bliższej) bardzo inspirujące postacie, o których warto przypominać – mam nadzieję, że takich filmów będzie jeszcze więcej 🙂

  5. Ola

    Pozwolę sobie dodać jeszcze dwie, kobiece ciekawostki – ulubionymi kwiatami Marii były róże; miała ona przepiękny ogród różany, którym zajmowała się osobiście 🙂 Istnieje nawet odmiana pomarańczowo – różowej róży o nazwie „Maria Curie”; jest także odmiana białego powojnika wielokwiatowego o nazwie „Maria Skłodowska – Curie”
    Dodatkowo, Maria słynęła z robienia… przepysznych konfitur, np. z agrestu czy mirabelek 🙂


Napisz nowy komentarz