• pl
    • en
Drukowanie

7 MODOWYCH GRZECHÓW, KTÓRE SPRAWIAJĄ, ŻE WYGLĄDASZ STARZEJ

Warsaw, Poland / 19 maja, 2017

Wszystkie czasem je popełniamy. Każdej z nas choć raz w życiu zdarzyło się założyć bluzkę w najgorszym kolorze świata, za bardzo zaszaleć z imprezowym makijażem albo opalić się na „heban”. Warto jednak mieć świadomość najbardziej postarzających błędów urodowych, po to, żeby w przyszłości ograniczyć ich ilość 😉 Sprawdźcie je!

1. PRZESADNA OPALENIZNA

Najpiękniej opalona skóra jest o ton lub dwa ciemniejsza od naturalnego odcienia. Ozdobiona odrobiną różu wygląda młodo i naturalnie. Dla każdej z nas będzie to nieco inny kolor, ale to wspaniałe, że różnimy się od siebie. Nie martw się, że sąsiadka ma ciemniejszą karnację i nie próbuj uzyskać na siłę podobnego efektu. Nie ma nic gorszego niż przesuszona, poparzona słońcem cera. Nie dość, że narażasz ją na poważne choroby, to najzwyczajniej w świecie się postarzasz. Natura wie, co robi skoro dała Ci jasną cerę, najwidoczniej w takiej właśnie oprawie wyglądasz najlepiej 😉 Używaj samoopalaczy i balsamów brązujących, a wychodząc na dwór pamiętaj o filtrach przeciwsłonecznych. Kiedy widzisz solarium, przechodź na drugą stronę ulicy! Nie przebywaj w ostrym słońcu dłużej niż 20 minut, a w okresie letnim stosuj głęboko nawilżające maseczki, na przykład z cynamonem. Koniecznie przeczytaj artykuł o tym co jeść, żeby mieć piękną skórę, bo jak wiadomo, to co stosujemy od wewnątrz jest tak samo ważne, jak to co na zewnątrz 🙂

2. PRZERYSOWANY MAKIJAŻ

Makijaż, nawet ten wieczorowy, powinien podkreślać nasze naturalne piękno, współgrać z kolorystyką twarzy. Dobierając podkład zwracaj uwagę na to, żeby był jak najbardziej zbliżony do koloru cery (zbyt ciemny doda Ci lat). Testuj go nie na ręku, a na linii żuchwy. Jeśli wahasz się między odcieniem odrobinę za jasnym a odrobinę za ciemnym, wybierz ten pierwszy. Nie stosuj bronzera zamiast różu. On ma za zadanie wyrzeźbić twarz, dodać słonecznego blasku i trójwymiarowości. Róż wybierz po prostu różowy (ciepłe typy kolorystyczne lubią morelowe, łososiowe odcienie, zimne – mroźne, arbuzowe) nakładaj go na „pućki”, które robią się kiedy się uśmiechasz – to doda buzi świeżości:) Kupując tusz do rzęs, zastanów się czy na pewno chcesz kolejny czarny. On jest najlepszy dla brunetek. Blondynki świetnie wyglądają w brązie. Jeśli masz wąskie usta, używaj jasnych, lekko błyszczących szminek, jeśli duże i wyraźne pobaw się z jaskrawymi odcieniami, takimi jak Pink Panther.

3. ZBYT MOCNO PODKREŚLONE BRWI

Więcej na temat brwi, ich stylizacji i najczęściej popełnianych błędów dowiesz się z tego artykułu, tutaj  jednak muszę wspomnieć o tym, co najbardziej dodaje lat. A jest to zbyt mocny kolor brwi. Kiedy nasze babcie były młode, panowała moda na czarne, namalowane kredką kreseczki nad oczami. Sprawiały one, że spojrzenie było srogie i mało przyjazne. Moda na szczęście się zmieniła, ale czerń na twarzy nadal nie wygląda dobrze. Dobierz kosmetyki do brwi tak, żeby były jak najbardziej zbliżone do naturalnego odcienia Twojej oprawy oczu. Zastanów się czym maluje Ci się najlepiej – kredką, cieniem, a może specjalnym tuszem? Zastanów się nad henną albo nawet makijażem permanentnym, podczas którego specjalistka zasugeruje Ci najlepszy kolor i pozbawi kłopotu z malowaniem przynajmniej na rok.

4. NIENATURALNA FRYZURA

Są takie okazje, podczas których chcemy wyglądać wyjątkowo, dużo lepiej niż na co dzień: śluby, wesela, okrągłe rocznice… Robimy piękny makijaż, ubieramy się w nowo kupioną sukienkę i umawiamy wizytę u fryzjera. Dajemy mu kilka wskazówek a po godzinie… Okazuje się, że mamy na głowie rusztowanie w stylu Peg Bundy. O nieeeeee! Natychmiast zawróć i proś o poprawkę! Im więcej tapirowania, budowania misternych konstrukcji i wpinania białych różyczek, tym więcej przybywa Ci lat. Możesz zrobić pięknego koka, albo romantyczne fale, ale włosy mają wyglądać zdrowo, połyskiwać od czasu do czasu i nie wymagać spryskiwania litrem lakieru. Jeśli nie masz pomysłu na fryzurę, to gładkie, wymodelowane na szczotkę, proste kosmyki zawsze wyglądają szykownie i elegancko!

5. ŹLE DOBRANE KOLORY

Jakiś czas temu pisałam o analizie kolorystycznej i podpowiadałam jak rozpoznać swój typ kolorystyczny. Zerknij TUTAJ jeśli nie pamiętasz. Każda stylistka Ci to powie, a ja się z tym zgodzę, że jest ona absolutnie podstawową sprawą jeśli chcesz świadomie kreować swój wizerunek. Dobrze dobranie kolory, to nie tylko ładne odcienie ubrań i biżuterii, ale przede wszystkim idealny kolor włosów, makijażu. Wszystkie możemy nosić kolory, nie ma osób które wyglądają w nich źle. To nieprawda, że kiepsko Ci w czerwieni. Musisz się po prostu dowiedzieć, który jej odcień do Ciebie pasuje. Ja na przykład uwielbiam krwistą, intensywną, a w spranej, malinowej czuję się tragicznie. Dla Ciebie może ideałem będzie strażacka albo pomidorowa 😉 Sprawdź to koniecznie, bo źle dobrane barwy to zmęczona cera, brak blasku w oczach i mniejsza ilość komplementów od ukochanego, a przecież tak miło jest usłyszeć: „Pięknie dziś wyglądasz!” 😉

6. NIEMODNE FASONY UBRAŃ

Podobno mamy takie czasy w modzie, że właściwie wszystko może być „hot” i „trendy”, pod warunkiem, że dobrze połączymy to z innymi ubraniami. Może i tak, ale nikt mnie nie przekona, że superwygodne, beżowe czółenka na szerokim słupku, z masywnymi czubkami mogą na kimś wyglądać dobrze. Choćbyśmy założyły do nich najpiękniejszą sukienkę pod słońcem, dół sylwetki nadal będzie straszył, a przede wszystkim postarzał! Zamiast takich ortopedycznych „cudeniek” kup wygodne baleriny. Są równie ponadczasowe i uniwersalne, ale wyglądają o niebo lepiej, szczególnie jeśli są w odcieniach szafiru, pomarańczy czy fuksji. Uważaj też na „bezpieczne”, ale przy okazji bezkształtne luźne sukienki do połowy łydki (przewiązuj je chociaż paskiem w talii), spodnie w kant z wysokim stanem, brązowe mokasyny. Nie ma sensu zapełniać szafy ubraniami, które już w latach 90 były passe 😉

7. ZA DUŻO KLASYKI

Nie popadaj w pułapkę pt. „To klasyka, pasuje do wszystkiego”. Oczywiście warto mieć w szafie trencz, czy szpilki w cielistym kolorze, uzupełniaj je jednak modnymi, czasem nawet szalonymi dodatkami. Nie dopuszczaj do sytuacji, w której wypełnisz szafę samymi klasykami, bo ubrana w szarą garsonkę i beżowy prochowiec raczej świata nie zawojujesz 😉 Koniecznie miej w zanadrzu kolorową, dużą kolię, spódnicę w kwiaty czy szałową bluzkę odkrywającą ramiona. Mieszaj, miksuj, twórz. Nie bój się trendów, jeśli sięgamy po nie z rozwagą, potrafią odejmować lat i odświeżać wizerunek. Wszyscy w koło od razu zauważą, że wiesz, co w modowej trawie piszczy. Możesz kupować w sieciówkach, u nich zawsze znajdziesz to, co w danym momencie jest najbardziej „na fali”, zerknij do artykułu poświęconego tej tematyce.


16 komentarzy

Dodaj nowy komentarz
  1. Sabrooowska96

    Kochana…. Świetny post o wielu rzeczach nie wiedziałam, a ostatni punkt sama stosuje. Mam na myśli „Klasykę z lekką domieszką kolorów i wzorów”.

    Ps. Od niedawna stosuję twój peeling z kawy i sprawdza się rewelacyjnie. Nie dziwię się, że masz tak piękną cerę 😉 ♥

  2. julaaaaaaaaaaa

    Jejku jesteś tak pozytywną osobą, że gdy nie mam humoru, i zobaczę nowy post o czymkolwiek, od razu zaczynam się uśmiechać 🙂

  3. 'I am every woman' - Margot

    Ze wszystkim się zgadzam 😛 , ale … życie czasami troszeczkę wygląda. Jak jadę do ciepłych krajów, to popadam w niekontrolowany szał opalania, jak się czasami maluję, to zapominam, że tutoriale sa dla młodych dziewczyn i nadmiar bronzera oraz rozświetlacza robią z mojej twarzy maskę chińską hahaha , niemodne ciuchy mi chyba nie grożą hahah, ale nadmiar klasyki to jakaś nowość – nigdy się nad tym nie zastanawiałam, ale TAK masz rację – można bardzo szybko wyglądać jak nasze własne Matki, albo i Babki 😀 🙂 . Super czytadło popełniłaś 🙂 – miłego dnia – Margot 🙂 🙂


Napisz nowy komentarz