Drukowanie

9 WORST SKIN CARE MYTHS

Warsaw / 5 Aug, 2017

Oily skin needs alcohol-based toners? That’s a big no-no. Only mature skin needs professional care? A total myth! Today I decided to rebut the most popular skin care myths. Read on to check them all out and let me know in the comments, if you know that there’s something else with an aggravating influence on our skin.

MYTH #1 – ALCOHOL-BASED TONERS FOR OILY SKIN

 That’s so not true! The cause of oily skin might be that it simply… needs moisturizing! Overdrying the face with alcohol-based toners is a total vicious circle. Overdried skin will long for water, and, as a result, it’ll produce even more sebum. Even if you don’t have an acne-prone skin type, be careful with alcohol-based toners. Consult your dermathologist and ask them if you’re allowed to dry your face, and, for example, treat it with salicilyc acid instead.

MYTH #2 –  ONLY GEL AND FOAM CLEANSE THE SKIN

That’s not true! My skin loves the OCM method – cleansing the face with oils. I wrote how to do it HERE. What’s more, the dermathologist who helped me treat my acne recommended: regular soap! 😉 I very often reach for herbal ones – they’re totally up to the task 😉 What’s interesting, all kinds of facial gels can make the skin dry, causing even more imperfections! Many of them contain fragrances which may irritate the skin or even cause allergies!

1. DRY MAKE-UP REMOVING OIL Make up for ever

MYTH #3 – USING SCRUB TOO OFTEN IS A BAD IDEA

It all depends on the kind of peeling that you use 😉 If you use one with sharp beads, they can irritate the skin. Delicate enzymatic peelings (those of a face mask formula, which you apply on your face and wash off after a few minutes) are safe and can be used often. Everyday peelings are one of Korean beauty care rules, which I recently wrote about HERE. By the way, let me bring another myth down: coffee peeling which I love (check how I prepare it HERE works not only for your whole body, but also… on your face. Acne-prone skin shouldn’t be rubbed very often. If you suffer from it, it’s better to exfoliate your skin with enzymatic peelings, not to transport the bacteria.

MYTH #4 – YOU CAN ONLY EXERCISE YOUR… BODY

My dears – facial skin also loves a good workout 🙂 If you want it to be elastic, young and glowing, exercise it the same way that you exercise your belly and your legs 😀 How to do it? Just check these few exercises out! Open your mouth and articulate vowels like a, e, i, o and u – try to do it as clearly as possible – it’ll keep the skin around your lips fresh and elastic. Move your lips to the left and to the right, which’ll strengthen your jaw muscles. Place your fingers at the endings of your brows and push them against your skin, and then try to frown. It’s a great way to prevent new forehead wrinkles from appearing 😉

2. FACE PEELING Phenome

MYTH #5 – MATIFYING CREAMS ARE BEST TO TREAT OILY SKIN

Just like in the case of alcohol-based products, which dry the skin (see #1), matifying can, ironically, lead to excessive sebum production. Many matifying creams also clog the pores, which results in spots and imperfections. If you have shiny skin, you can use my way and reach for special matifying face papers from time to time (like THESE here). That’s where I should point out one more thing – oily skin doesn’t react bad to… oils of all kind. Despite appearances, they help to regain the proper level of sebum. I wrote more about their magical properties HERE.

MYTH #6 – ALWAYS USE HIGH SUN PROTECTION

Unfortunately, that’s not quite true 😉 Be careful with sunscreens, especially if you have acne-prone skin. Many of them work comedogenic. What does it mean? They clog the pores, which results in spots and pimples. If you’re not about to go sunbathing or on a holiday, it’s better if you resign from your sunscreen. Simply reach for a regular delicate facecream, suitable for your skin type, with a lower protection level. If you’re trying to fight acne, and you’re planning to sunbathe, go for sunscreens for problematic skin.

MYTH #7 – EXPENSIVE COSMETICS ARE BETTER

Totally not true! Well, of course I also sometimes reach for more expensive cosmetics, but my favorite cosmetics list also features products that cost less than EUR 8 – you’ll find it HERE. I remove my make-up with oils – coconut and castor, exfoliate my skin using homemade coffee peeling, and wash my face with herbal soap, which costs really little. There’re a lot of cheap cosmetics with amazing ingredients! Sometimes when you reach for luxury products, you only pay for the packet. Well, but let’s be honest – that’s also important, isn’t it? 😉

MYTH #8 – ONLY MATURE SKIN NEEDS PROFESSIONAL CARE

Let me rebut this myth once and for all! One doesn’t need professional skin care after they turn 40, or in the case of serious skin problems. If you want to keep your skin in good shape for longer, treat it from time to time with all kinds of creams (like vitamin A ones), and consult a dermathologist or a beautician from time to time. Your skin starts aging as soon as you turn 25! That’s a good moment to start caring for the skin around your eyes. Remember to apply all kinds of creams patting the skin from the lower parts of your face to the top – it’ll prevent the skin from loosing elasticity.

MYTH #9 – POPPING THE SPOTS HELPS THE SKIN

Popping a spot will lead to an inflammation, a wound that takes weeks to heal, or… a scar that will stay with you forever. Never pop the spots at home! If you feel the need to cleanse the skin, use peelings, and, above all, consult a dermathologist, who will advise you on a tailor-made treatment.

3. MAKE-UP REMOVING OIL Sensai | 4. FACECREAM Skin 79


There are 19 comments

Add yours
  1. XOXO

    Jeśli chodzi o kremy z wysokim filtrem do twarzy to tutaj się nie zgodzę. Jak byłam młodsza miałam gdzieś kremy z filtrem do twarzy, do czasu… Po 2 tygodniach w Chorwacji dostałam potężnego wysypu trądziku, miałam wtedy 19 lat i myślałam, że trądzik już mi minął. Jak się okazało, nie do końca. Dostałam wysypu na całej twarzy, szyji, dekolcie i plecach. Byłam cała zapryszczona i czerwona. Wyglądało to okropnie. Nie malowałam się przez rok czasu, dermatolodzy niby najlepsi wcale nie pomagali. Pomogła koreańska pielęgnacja i właśnie kremy z filtrem 50 plus. Tylko krem z tak wysokim filtrem trzeba bardzo dobrze dobrać do swojej i nie dzieje się nic złego. Polecam te koreańskie. Słonce wysusza twarz i całe ciało, szybciej się starzejemy, i to ono pogarsza trądzik. Dużo się o tym uczyłam, teraz nie wypbrażam sobie wyjść z domu bez kremu lub podkładu czy kremu bb z bardzo wysokim filtrem. Zauważyłam ogromne polepszenie się stanu cery, mniej piegów i przede wszystkim przebarwień. Zmarszczki mimiczne nie pogłębiają się, skóra pod oczami jak marzenie. Pod krem z filtrem polecam nałożyć krem la roche posay effaclair duo, dzięki niemu, gdy miałam jeszcze cere podatną na wypryski, pory mi się nie zapychały a stany zapalne, które już były się ‘leczyły’. Oczywiście w dniu Waszego np. ślubu ten jeden czy 2 dni można odpuścić krem i podkłady z filtrem, zwłaszcza gdy będziecie robić sesję zdjęciową, zdjęcia z fleszem. Wtedy będziecie białe na twarzy 🙂 Pozdrawiam 🙂

      • Ewelina S

        Xoxo, a mogłabyś polecić jakiś konkretny krem z filtrem, który dobrze Ci się sprawdza? Albo nawet kilka? 🙂 “te koreańskie” to bardzo ogólne określenie:) Mam dość podobne problemy do opisanych przez Ciebie. Co lato słońce powoduje u mnie nawrót trądziku. Staram się chronić kapeluszem z szerokim rondem i kremami z filtrem, co skutkuje poprawą, ale zdecydowanie nie tak znaczącą, jak bym chciała. Jedyną radą dermatologów było zachęcanie mnie do silnych leków. Po przeczytaniu możliwych skutków ubocznych mnie zmroziło i postanowiłam szukać mniej inwazyjnego rozwiązania. Podejrzewam, że odpowiedni krem z fitrem mógłby wiele zmienić, niestety żaden z testowanych przeze mnie do tej pory, nie zadowolił mnie całkowicie. A to był strasznie tłusty, a to zapychał, tylko pogarszając sprawę… Wiedząc o szkodliwym działaniu słońca chcę się chronić, ale mam już trochę dość szukania po omacku. Dlatego byłabym bardzo, bardzo wdzięczna za polecenie czegoś, co pomogło osobie z podobnym problemem. 🙂 Pozdrawiam! A, i skoro interesujesz się koreańską pielęgnacją, to mam jeszcze jedno pytanie. Wiesz może, czy to możliwe żeby żel aloesowy (Holika Holika konkretnie) zapychał i powodował wypryski…? Mam wrażenie, że u mnie wystąpiła taka reakcja, ale nie mam pewności, czy to nie przez coś innego.

    • Tamara Gonzalez Perea

      Kochana, cieszę się, że takie kremy Ci pomogły, bardzo współczuje Ci tej długiej drogi i walki z trądzikiem, też ją przeszłam i doskonale wiem na czym polega (lekarze, sprzeczne informacje, leki etc.). W pozostałych kwestiach wydaje mi się, że to raczej silne nawilżenie a nie filtr doprowadziło Twoją cerę do perfekcji 🙂 W moim przypadku było na odwrót, rezygnacja z obciążania twarzy nadmiarem kremów pomogła, a efekt widzicie sami na moich zdjęciach. Morał z tego jest taki, że to bardzo indywidualna kwestia, należy próbować, szukać idealnego rozwiązania, konsultować się z lekarzami i obserwować wyniki wszystkich kuracji.

  2. Ola

    Niestety wiele z tych mitowych porad przetestowałam na własnej skórze, więc zostawię tu opis moich przeżyć, może komuś się przyda i nie powieli moich błędów 😉

    Jestem właścicielka cery mieszanej w kierunku tłustej ze skłonnościami do (cholernych) wyprysków. I zawsze z tą moją skórą walczyłam.
    Może trafiłam na złego dermatologa (trudno mi to ocenić), bo żadne jego środki i rady nie pomogły, nie mówiąc o rozwiązaniu problemu.
    Używałam różnych, mających podobno silne działanie, wysuszających produktów bez absolutnie żadnych efektów jednocześnie nie pielęgnując buzi jak należy. Momentem zwrotnym był tonik na alkoholu salicylowym, po którym moja twarz w ciągu kilku sekund zrobiła się bordowa.
    Po tym czarnym wstępie muszę dodać, że dzisiaj nasze relacje (moje i buzi) wyglądają zupełnie inaczej 🙂 Rano i wieczorem dokładnie ją oczyszczam, tonizuję i nawilżam kremami dzień/noc. Do tego jeszcze krem pod oczy (u kobiet w rodzinie po 40 obserwuje duże worki i sińce pod oczami- chcę tego uniknąć).
    Buzia stała się gładka i miękka. Odkryłam jej pozytywne cechy takie jak blady odcień, przy jednoczesnym zdrowym wyglądzie i takim wewnętrznym blasku, czy całkowity brak przebarwień. Oczywiście ma też wady. Po kilku godzinach od mycia twarzy świecę się jak kula dyskotekowa, a w ‘te dni’ mam wysyp krostek. Ale ze świeceniem spokojnie radzi sobie puder, a w newralgicznych okresach po prostu zmieniam żel do mycia na szare mydło (daje radę ;)).
    Zakochana w nowej twarzy mojej twarzy obiecałam sobie pielęgnować ją najlepiej jak mogę sobie na to pozwolić. Kupowałam kosmetyki, które robiły na mnie dobre wrażenie (gorsze na moim portfelu) stojąc na półce w sklepie, bo zasługuję. Nie sprawdzałam składu bo wiedzę na ten temat mam praktycznie żadną.
    Do chwili, gdy pół serio postanowiłam przeanalizować skład swojego toniku z internetową encyklopedią i odkryłam w nim… środki rakotwórcze.
    Kubeł zimnej wody, ale przyniósł skutek. Chociaż było to mozolne zajęcie stworzyłam od nowa zestaw kosmetyków pielęgnacyjnych codziennego użytku o odpowiednim składzie. Okazało się, że wymaganiom 100% zdrowego składu + moje ulubione cechy kosmetyków sprostają tylko te ekologiczne (które w moim odczuciu są za drogie i kiepsko dostępne) i… Ziaja.
    Nie chcę tu nikomu wpychać żadnej marki. Choć to mój prywatny strzał w dziesiątkę.
    Sklep stacjonarny jest blisko (dostępność), z łatwością skompletowałam zestaw zgodny z moimi potrzebami z pięknym, prostym składem (co najważniejsze), a za wszystkie kosmetyki razem płacę dziś mniej niż za wyżej wspomniany, godny pożałowania, tonik salicylowy, co w sumie też uważam za ważne. I o ile już wcześniej stan buzi znacząco się poprawił, o tyle teraz jest taka… spokojna i jakaś wyciszona. Odkryłam też, wyżej wspomniany, blask 🙂
    Przyznam, że bardzo, ale to bardzo nie podobają mi się opakowania tej marki. Może nie jest to najważniejsze, skoro buzia je lubi, ale wydaje mi się też ważne skoro korzystam z nich na co dzień. Kosmetyki mają pielęgnować obszary, do których są przeznaczone ale też być dla mnie chwilą relaksu i luksusu. Na pewno nie zrezygnuję z tego powodu z dobrych i tanich kosmetyków ale myślę o zastępczych opakowaniach. Przez internet można kupić proste, szklane słoiczki czy butelki laboratoryjne…
    Jestem w trakcie (a może raczej na samym początku) kompletowania zdrowej, ekologicznej kolorówki, więc chętnie poczytam, gdyby ktoś coś 😉

    • Tamara Gonzalez Perea

      WOW! Kochana, dziękuję Ci z całego serca za ten komentarz i mnóstwo porad, które w nim ujełaś! Moja droga wyglądała podobnie – rozpoczeły się problemy z cerą, pojawili się lekarze, którzy nie pomagali wciskając antybiotyki i inne rzeczy od których teraz włos jeży mi się na głowie. W końcu trafiłam na lekarza, który bardzo naturalnymi metodami pomógł mi wyleczyć się z trądziku, doprowadził moją cerę praktycznie do perfekcji. Stąd na moim blogu wiele przepisów z cyklu domowe sposoby na piękno, naturalna pielęgnacja ze składników, które trzymamy w lodówce pomogła mi już wiele wiele razy i zawsze będę ją stosować. Tak jak Ty, metodą prób i błędów znalazłam kremy, które działają, po których widzę efekty. Ba! Cały czas je odkrywam i zgadzam się, że nie zawsze najdroższe oznacza najlepsze. Czytanie składów powinno być obowiązkiem każdej kobiety. To straszne, co producenci umieszczają w niektórych produktach! Tak jak Ty mam też problem z świecącą się cerą, tutaj pomagają mi bibułki matujące, które zawsze noszę przy sobie. Polecam Ci je serdecznie :*

  3. Ewelina

    A ja pod makijaż nie stosuje kremów z filtrem, w ogóle jakiekolwiek kremy u mnie wyglądają okropnie i zaraz się wszystko lepi,świeci, czuje dyskomfort, stosuje za to olej z pestek malin, wszystko trzyma się bardzo dobrze, nie świecę się jak latarnia, a naturalny wysoki filtr UV pozwala uniknąć przebarwień i podrażnień, to już mój drugi rok takiej pielęgnacji i choć nie jest idealnie to jest o niebo lepiej.

    • XOXO

      To oznacza, że źle dobierasz kremy. Jeśli chodzi o filtry, używam najwyższego 50plus i jestem zadowolona. Moja cera nigdy nie wyglądała tak dobrze, jak pupcia niemowlaka 🙂 Nie mam problemu z utrzymaniem się makijażu, e zasadzie nigdy nie miałam, czego bym nie nałożyła pod makijaż wszystko się świetnie trzyma. Jeśli chodzi o świecenie, cera naturalna ma delikatny tłusty film. Lekkie błyszczenie jest oznaką zdrowej skóry! Wybierz się do specjalisty, który powie ci jaki masz rodzaj cery i dobierze odpowiednią pielęgnację. 🙂

        • Xoxo

          Nie wiem jakie masz problemy z cerą więc nie będę ciągnąć tematu, każdy ma inną skórę. Uważam, że nie ma co leczyć czy pielęgnować twarzy na własną rękę. Kremów z filtrem używam bo mi pomagają, znalazłam wraz z panią dermatolog kilka, które do mojej cery są idealnie dobrane i buzia jak pupcia niemowlaka. No i co najważniejsze dla mnie opóźnia procesy starzenia. Naturalny filtr przeciwsłoneczny, którym jest naskórek nie jest najlepszy. Buzia i tak się przypiecze, piegi się pojawią no i przebarwienia i zaostrzenie trądziku. Zwłaszcza podszas leczenia trądziku bardzo wysokie filtry są potrzebne. Działam zgodnie z koreańską pielęgnacją już dość długo i jestem bardzo zadowolona. Do tego okulary przeciwsłoneczne i kapelusz z szerokim rondem 🙂

  4. Ela

    Co do mitu nr 2 – obojętne czy jest to mydło, żel czy pianka należy zawsze sprawdzać skład. Produkt może być do cery trądzikowej ale będzie zawierał wysuszający SLS i osiągniemy efekt odwrotny od zamierzonego. To samo tyczy się filtrów. Dobrze dobrany filtr mineralny, który będzie umiejętnie wieczorem zdjęty z twarzy nie powinien zrobić specjalnych szkód dla naszej cery.
    Pozdrawiam 🙂

    • Tamara Gonzalez Perea

      SLS jest wysuszający, ale też głęboko oczyszczający, więc produkty z nim możemy stosować np. raz w tygodniu. Czytanie składów też dla nie jest podstawą i gorąco do tego zachęcam wszystkie Panie 🙂

  5. Sylwia

    Super post, zgadzam sie z wszystkim! 🙄A czy mydlo ziolowe kupujesz np w Rossmanie? Mozna wiedziec jakie dokladnie? 😆 Pozdrowienia znad Baltyku 😘

  6. Lili

    O tym że nr 7 to mit przekonałam się boleśnie dosłownie 😀 na własnej skórze gdy uczulił mnie peeling z Clinique za który zapłaciłam ponad 100 złotych😤😧
    Jeśli chodzi o pielęgnacje cery to najczęściej sięgam po produkty Ziaji,Bielendy czy Perfecty-u mnie sprawdzają się a dodatkowo są tanie😉


Post a new comment